Zabawki, towarzysze i roboty AI już były wszędzie na tegorocznych targach CESale wśród hordy pluszaków i świecących oczu emoji dwie przykuły moją uwagę. HeyMates i Buddyo obstawiają, że boom na figurki kolekcjonerskie powróci z zemstą napędzaną sztuczną inteligencją, pozwalając nam rozmawiać z gwiazdami sportu i superbohaterami przy naszych biurkach.
Podstawowa koncepcja obu modeli jest następująca: weź uroczą figurkę i przymocuj ją do inteligentnej podstawy z głośnikiem, mikrofonem i być może migającym pierścieniem świetlnym lub dwoma. Następnie użyj dołączonej aplikacji, aby zasilać podstawowego chatbota LLM opartego na figurce, dzięki czemu będziesz mógł porozmawiać z Albertem Einsteinem o teorii względności lub Darthem Vaderem o miażdżeniu sił dysydentów, za pomocą zabawnych słów o pobudce i tandetnego żartu lub dwóch.
Poza tym dwa startupy, które poznałem w tym tygodniu, różnią się od siebie. Olli jest z tej dwójki bardziej ugruntowany. Dostarcza już oparty na sztucznej inteligencji system BuddyOS wielu innym producentom zabawek, ale teraz chce budować własne urządzenia. Mając to na uwadze, wprowadza na rynek HeyMates, figurki w stylu Funko z chipami RFID w podstawach, które po umieszczeniu na dołączonym stojaku stają się interaktywnymi postaciami AI.
Olli zamierza wypuścić HeyMates na Kickstarterze jeszcze w tym roku, zaczynając od trzech figurek: Einsteina, który rozmawia o nauce i kreatywności; Zara, tarotka udzielająca rad z nutą mistycyzmu; oraz Chandler – odważny wybór nazwy zabawki, która „wnosi suchy, sarkastyczny urok postaci z serialu komediowego z lat 90.”, biorąc pod uwagę śmierć w 2023 r. Przyjaciele gwiazdor Matthew Perry.
Firma chce produkować własne zabawki, aby zapewnić sobie kreatywną kontrolę i wyprzedzić to, co według dyrektora generalnego Hai Ta oznacza rynek, który wkrótce rozkwitnie, a naśladowcy i rywale prawdopodobnie pojawią się w drodze. Widzi przyszłość obejmującą licencjonowane postacie i podobizny gwiazd, a także własną linię HeyMates IP Olliego. Krótko mówiąc, chce zbudować kolejne Funko Pops, ale uczynić je sztuczną inteligencją.
Yijia Zhang, dyrektor generalny Buddyo, widzi rzeczy inaczej. Nie chce zastępować Funko Pops, ale zbudować platformę, która mogłaby stać obok nich. Tak naprawdę to nawet nie Funko Pops ma na myśli, ale Amiibo Nintendo. Zhang opisuje siebie jako „superfana” Nintendo, a Buddyo to jego wysiłek, aby wydobyć więcej z własnej kolekcji Amiibo.
Zamiast sprzedawać figurki, Buddyo wypuszcza na rynek stojak, który nazywa AI Pod, z gniazdem dokładnie takim samym jak standardowa podstawa Amiibo. Kapsuła wykorzystuje tę samą technologię NFC, co figurki Nintendo do rozpoznawania określonych postaci, a Buddyo będzie również sprzedawać własne podstawy wyposażone w NFC, na których można umieścić Funko Pops, figurki figurki i (oczywiście) Labubusa, a w przyszłości planowana jest większa kapsuła, która będzie w stanie pomieścić większe figurki.
Ponieważ istniejące figurki nie są wyposażone w osobowości chatbota, Buddyo opracował aplikację do tworzenia postaci dla każdej figurki. Zrób zdjęcie i nadaj postaci imię, a sztuczna inteligencja aplikacji przeanalizuje je, wyciągając historię i osobowość. Jest w stanie rozpoznać istniejące IP, więc wiedział, że Stitch to kosmita z kreskówki, a Mario to hydraulik z wątpliwym włoskim akcentem, który uwielbia mówić „To ja!” I rzeczywiście zapewnia dokładnie ten akcent, umożliwiając wybranie głosu z biblioteki różnych dźwięków, w tym próbek dźwiękowych pasujących do znaków chronionych prawem autorskim. Zhang szybko podkreśla, że wszystkie te rozwiązania zapewnia społeczność, a nie firma, co ma nadzieję, że luka ta uchroni niesławnie sporne Nintendo z daleka.
Zhang ma doświadczenie w sztucznej inteligencji — kiedyś był inżynierem oprogramowania w Google, pracował nad Asystentem Google, a obecnie kieruje zespołem ds. sztucznej inteligencji i platform w firmie Plaud. Być może to wyjaśnia jego skupienie się na budowaniu platformy i bazy sztucznej inteligencji, zamiast projektować nowe zabawki od podstaw. Mówi jednak, że chodzi także o wykorzystanie faktu, że ludzie mają już „głęboki związek” ze swoimi kolekcjami, czego brakowałoby nowym zabawkom czy nowej własności intelektualnej.
Po uruchomieniu HeyMates i Buddyo czują się podobnie. Obydwa kładą nacisk na zabawną, beztroską pogawędkę z awatarami AI – „opowiedz mi dowcip” pozostaje ulubionym pytaniem wszystkich w wersji demonstracyjnej – chociaż Zhang twierdzi, że hybrydowy stos ChatGPT / Gemini AI Buddyo może być używany jako pełny asystent AI, tylko z nieco większym charakterem. Nie wchodzi to w grę w przypadku HeyMates, z których każdy jest zaprojektowany do robienia jednej rzeczy dobrze, z planami dotyczącymi konkretnych figurek, z którymi można rozmawiać o filmach, gotowaniu lub K-popie.
Nadal otwartym pytaniem jest, czy istnieje znaczący rynek zabawek AI i towarzyszących im chatbotów, ale połączenie technologii z przedmiotami kolekcjonerskimi to najbardziej przekonujący przypadek, jaki dotychczas widziałem.
Ani HeyMates, ani Buddyo nie mają żadnego zaangażowania ze strony Funko, która ma własne problemy do rozwiązania — zaledwie dwa miesiące temu ostrzegał inwestorów że istnieją „poważne wątpliwości” co do jego zdolności do kontynuowania działalności ze względu na spowolnienie sprzedaży i wysokie cła. Czy będziemy świadkami zdesperowanego Funko zwracającego się do sztucznej inteligencji o ratunek, czy też jego bierność umożliwi nowej firmie przejęcie przestrzeni? Tak czy inaczej, jasne jest, że nadejdą gadatliwe przedmioty kolekcjonerskie – i to już wkrótce.
Fotografia: Dominic Preston / The Verge



