Sequele filmów 2024, ranking: czy któreś z nich były konieczne?


W Hollywood pytanie „Czy ta seria filmowa potrzebuje kolejnego rozdziału?” wydaje się mieć dość łatwą odpowiedź: „Oczywiście, jeśli uznamy, że nadal będzie to zarabiać pieniądze!”

Dla fanów danej marki obliczenia są jednak bardziej skomplikowane. Czy ta nowa część serii filmów rzeczywiście wniesie coś wartościowego do historii, czy tylko podważyć pierwotne sukcesy franczyzy? Czy rzeczywiście chcemy wiedzieć więcej o naszych ulubionych postaciach, czy też czy prequele i spinoffy je zniszczą? Czy mamy powód wierzyć, że najnowszy film korzystający ze znanego adresu IP ma powód do istnienia, który nie jest całkowicie najemniczy? Czy będzie to przynajmniej jakaś głupia zabawa?

Jak dotąd rok 2024 nie przyniósł nam wielu pozytywnych odpowiedzi na te pytania, ale kilka tegorocznych filmów franczyzowych zrobiło więcej, aby zarobić na kasie niż pozostałe. Postanowiliśmy więc sprawdzić liczby i uszeregować najnowsze filmy z serii według tego, jak dobrze uzasadniają swoje istnienie – zarówno jako filmy, jak i części toczących się historii.

10. Nieznajomi: rozdział 1

Reklama

Zdjęcie: Lionsgate Films/Kolekcja Everetta

Remake horroru o napadzie na dom z 2008 roku Obcy nie było konieczne, ale mogło być dobre: ​​przy tak złocistym założeniu, jak „zamaskowani nieznajomi włamują się do odległego domu i zabijają spędzającą tam wakacje parę”, istnieje milion różnych ujęć, które mogłyby być świetną pożywką dla horrorów, ale nie Nie podążaj za rytmem oryginalnego filmu. Niestety, takie właśnie podejście reżyser Renny Harlin (Umierać na twardo 2) trwa wraz z tym filmem, pierwszym z pierwotnie planowanej trylogii napisany jako jeden ogromny, ponad czterogodzinny filmdopóki Legendary Entertainment nie podzieliło go na kawałki.

Ta nowa seria filmów „Strangers” ma podążać za bohaterami po początkowej inwazji na dom. Ale zaczyna się od tego, że Harlin zasadniczo przerabia pierwszą część Nieznajomi z mniejszym stylem i strachem. Zniknęło powolne przerażanie oryginalnego filmu, zastąpione pospiesznymi sekwencjami horroru i kilkoma momentami nijakiej akcji. Chociaż możliwe jest, że części 2 i 3 w jakiś sposób zrekompensują rozpoczęcie, Rozdział 1 to nic innego jak znacznie gorsze bieżnikowanie skutecznego amortyzatora. —Austena Goslina

Mężczyzna w czarnym kostiumie przypominającym Spider-Mana stoi na szczycie budynku i patrzy w dół, zauważalnie niezupełnie blokując billboard Calvina Kleina na budynku za nim, w Madame Web

Zdjęcie: Columbia Pictures/Everett Collection

Pani Web Jest tylko luźno powiązany z już luźno powiązanym uniwersum Sony postaci Marvela. Ironią losu, biorąc pod uwagę, że głównym tematem było hasło „Jej sieć łączy ich wszystkich”. wszystkie zwiastuny. Jedyną rzeczą, jaką oferuje to wieloletnim fanom aktualnej narracji Spider-Mana na żywo, jest drwina z istnienia Petera Parkera – coś, co zawsze było dużym znakiem zapytania w filmach Sony Marvel. W końcu ratownik medyczny Cassie Webb (Dakota Johnson) przyjaźni się z wujkiem Petera (gorącym, młodym, jeszcze nie martwym w moralnie pouczający sposób) wujkiem Benem! Tyle że film nigdy tego nie potwierdza Nowo narodzonym siostrzeńcem Bena jest Peter Parker do tego stopnia, że ​​ukrywanie tego szczegółu staje się czymś w rodzaju małego. To prawie uległość, ale nie na tyle pobłażliwa, aby w ogóle czuć się spełnionym.

Ze swoimi sztywnymi dialogami i bezsensowną fabułą, Pani Web wcale nie jest dobrym filmem. Przynajmniej jest to rodzaj okropnego filmu, który fajnie się ogląda w grupie, żartując i pomijając wolniejsze fragmenty? To mniej więcej Koty dla fanów superbohaterów. —Petrana Radulović

Finn Wolfhard w mundurze Pogromców Duchów patrzy na śluz wydobywający się z sufitu, podczas gdy Kamail Nanjiani, Logan Kim, Paul Rudd i Celeste O'Connor stoją za nim w Pogromcy duchów: Kraina lodu

Zdjęcie: Sony Pictures

Ta kontynuacja kolejnej odsłony przenosi nową generację Pogromców Duchów (Paul Rudd, Carrie Coon, Finn Wolfhard, Mckenna Grace itp.) z powrotem do Nowego Jorku i przywraca oryginalne postacie (Bill Murray, Dan Aykroyd, Ernie Hudson, Annie Potts itp.) to coś więcej niż tylko chwalebna epizod. To może wystarczyć, aby uczynić go niezbędnym dla superfanów, ale dla wszystkich innych jest to nostalgiczny powrót do oryginalnego filmu, w którym nie ma wiele nowego ani wciągającego, co by go wyróżniało, poza być może queerową historią postaci Grace z uroczą dziewczyną-duchem. —PR

Martin Lawrence robi naprawdę dziwną minę w stylu „muszę zrobić kupę”, zaciśnięte usta, wydęte policzki, pot na czole i mrużąc jedno oko, patrząc na Willa Smitha w „Bad Boys: Ride or Die”

Zdjęcie: Columbia Pictures/Everett Collection

Czwarta część serii Michaela Baya nieumyślnie rozpoczęła się jego reżyserskim debiutem Źli chłopcy film z 1995 roku przywraca wielu członków obsady — głównie samych Bad Boys, Willa Smitha i Martina Lawrence’a. Jednak twórcy filmu wyraźnie uważają, że fani Bad Boys chcą znacznie większej ciągłości. Scenarzyści Chris Bremner i Will Beall dokładają wszelkich starań, aby zbudować uniwersum Bad Boys w stylu Szybcy i wściekli, z każdego fragmentu pracy nad postaciami i historii złoczyńców, jakie tylko uda im się zebrać z poprzednich trzech filmów.

To nie jest komplement. Tam, gdzie tak wiele hitów kinowych cierpi, ponieważ studio próbuje uruchomić dochodową franczyzę, zamiast opowiadać przyzwoitą historię, Jedź lub zgiń zakłada, że ​​widzowie przychodzą do teatru uzbrojeni w nostalgię i szczegółową fascynację historią, a nie po prostu chcąc zobaczyć parę utalentowanych aktorów komediowych przekrzykujących się między gorączkowymi sekwencjami akcji. Fani, którym bardzo zależy na pośmiertnym dziedzictwie postaci granej przez Joe Pantoliano, to jest wasz film. Ale przede wszystkim budowanie franczyzy przeszkadza w zabawie. —TR

Noa (szympans) i Raka (orangutan) z Królestwa Planety Małp patrzą na siebie, podczas gdy Noa trzyma broń

Zdjęcie: Studia XX wieku

Czwarta część nowej ery filmów Planeta małp (oraz Film „10 małp”. jeśli połączysz je wszystkie razem) nie wnosi wiele do toczącej się narracji serii — przeskakuje historię w czasie o około 300 lat w przypadku historii, która jest frustrująco niedokończona i zaskakująco znajoma z poprzedniego wpisu, Wojna o planetę małp, ale z dyktatorem gorylem prowadzącym obóz pracy przymusowej zamiast ludzkiego. Istnieje kilka potężnych idei – że historia się powtarza, że ​​społeczności są silniejsze od jednostek i że te społeczności muszą się zjednoczyć, aby przeciwstawić się tyranom – ale nie są one szczególnie jasno przekazywane, zwłaszcza że są wymieszane z innymi wątki, o osobista podróż podcinana przez każdego Królestwo ogłoszenieoraz o zawodności i niepoznawalności człowieczeństwa.

Królestwo jest wystarczająco przyjemna w tej chwili, hit akcji imponujące efekty wizualne i kilka atrakcyjnych postaci. Nie jest to zła ani nudna pozycja w serii. Po prostu nigdy nie wydaje się to konieczne ani nie sprawia wrażenia, że ​​robi coś poza powtarzaniem bardziej napędzających, dynamicznych wcześniejszych wpisów w tej historii o małpach. —TR

Godzilla i King Kong ryczą razem w niebo w Godzilla x Kong: Nowe Imperium

Zdjęcie: Warner Bros. Pictures

Godzilla x Kong: Nowe imperium czuje się jak w filmie nową serię MonsterVerse uderzył w swój rytm. Podczas gdy w 2014 r godżilla lekko parodiuje filmy katastroficzne i filmy z 2017 roku Kong: Wyspa Czaszki robi to samo z mrocznymi filmami wojennymi, Godzilla x Kong to film o kumplach o wielkiej małpie i nuklearnej jaszczurce, którzy nie przepadają za sobą zbytnio, ale często zmuszeni są połączyć siły, by walczyć z większymi potworami. Jest to niewątpliwie głupie i nieskomplikowane zabawne.

Ale to, co sprawia, że ​​ta seria jest teraz szczególnie zabawna, to fakt, że ma ona tajną broń: telewizję. Podczas gdy duży ekran jest zarezerwowany dla głupich bójek z potworami, program telewizyjny MonsterVerse, Monarcha: Dziedzictwo potworówto znacznie bardziej powściągliwy, skupiony na bohaterach dramat rodzinny, który przypomina oldschoolowy film przygodowy z wrzuconymi gigantycznymi potworami. Stanowi doskonałą przeciwwagę dla głupiej zabawy z filmów takich jak Nowe Imperium, z dodatkowym bonusem: historia filmu prawdopodobnie oznacza, że ​​Kong pojawi się w następnym sezonie serialu. MonsterVerse to dziwna seria, ale dopóki każdy wpis będzie dostarczał rozrywki, bardzo trudno jest narzekać. —AG

Panda Po (Jack Black) i szary lis Zhen (Awkwafina) stoją na pokładzie statku, oboje uśmiechają się z otwartymi ustami, w Kung Fu Panda 4

Zdjęcie: Universal Pictures/Everett Collection

Przygody mistrza kung fu pandy Po (Jack Black) mogły zakończyć się w trzeciej części serii w 2016 roku, ale Kung Fu Panda 4 dodaje trochę postscriptum. Drzwi są teraz otwarte dla innego, mało prawdopodobnego bohatera, który przejmie franczyzę, jeśli DreamWorks zdecyduje się pójść tą drogą: Zasadniczo Po ostatecznie wycofa się ze swojego tytułu Smoczego Wojownika, a płaszcz obejmie protegowany. (Zdecydowanie nie tak to wyglądało w pierwszym filmie, ale zrobię dygresję.) Jego rzekomy następca tronu, podstępny, złodziejski lis Zhen (Awkwafina), jest naprawdę całkiem fajną postacią. Nie byłabym taka zła, gdybym widziała ją częściej!

Czwarty film z serii animowanej pt. Kung Fu Panda 4 jest całkiem przyjemny, ale w większości cierpi na zmarnowany potencjał. Ale sceny walki są nadal fajne, a humor wystarczająco zabawny, nawet jeśli nigdy nie osiąga szczytów oryginałów. —PR

Blada kobieta (Nell Tiger Free) z głęboko podkrążonymi oczami leży na plecach na łóżku pośród zmiętej pościeli, a długie czarne włosy rozwiewają się wokół jej głowy w ciemnym rozbłysku słońca w Pierwszym Omenie

Zdjęcie: 20th Century Studios/kolekcja Everetta

Pierwszy Omen to skomplikowany dodatek do tej listy. Z jednej strony tak nie jest niezbędny, Naprawdę. Najgorsze momenty nadchodzą pod koniec filmu, kiedy domniemane powiązania z oryginalną serią filmów stają się jeszcze wyraźniejsze niż wcześniej. Pierwszy Omen jednak zasługuje na swoje miejsce na tej liście dzięki zupełnie innej wersji tego wskaźnika: może to być po prostu najlepszy film z serii Omen, co domyślnie czyni go koniecznością.

Co więcej, tworząc tak straszny film, reżyser i współscenarzysta Arkasha Stevenson (Zupełnie nowy smak wiśniowy) faktycznie poprawia z mocą wsteczną resztę historii Damiena, po prostu czyniąc jego pochodzenie tak niepokojącym. Pierwszy Omen to po prostu doskonały horror, a to więcej, niż możemy powiedzieć o większości pozycji franczyzowych na tej liście i właśnie dlatego wspiął się na sam szczyt. —AG

…Furiosa (Anya Taylor-Joy) w Furiosie George’a Millera

Zdjęcie: Warner Bros. Entertainment/YouTube

Furiosa to rzadki prequel, który nie tylko przypomina hitowy film, który tworzy, ale wręcz mu się podoba dodaje istotny kontekst, zamiast złocić lilię. Wymyślone i napisane w tym samym czasie co Max Max: Na drodze gniewu więc byłoby to spójne z historią i charakterystyką tego filmu, Furiosa niepotrzebnie wypełnia jedynie puste pola dotyczące tego, jak ta postać się tu znalazła, ale opowiada własną, odrębną historię i odpowiada na pytania o to, kto Droga wściekłościjest najbardziej fascynująca nowa postać i dlaczego jest równa Maxowi. Co jednak ważniejsze, jest szalenie zabawne samo w sobie. —TR

Lady Jessica (Rebecca Ferguson), z kapturem i symbolami wypisanymi atramentem na twarzy, stoi na pustyni, otoczona podobnie odzianymi postaciami w „Diunie: część druga” Denisa Villeneuve’a

Zdjęcie: Warner Bros. Pictures

Druga połowa (tj przy odrobinie szczęścia, środkowa trzecia) Denisa Villeneuve’a Wydma adaptacja ma tę zaletę, której nie ma żaden inny film na tej liście: nie jest tylko dodatkiem do innych filmów, to istotna kontynuacja filmu otwierającego, który to był głównie konfiguracja, budowanie pod kątem tej wypłaty.

Nawet pomijając fascynujące występy i efekty wizualne, epicką wojnę i… fascynująca zmiana perspektywy – to znaczy, pomijając fakt, że tak jak dotąd jeden z najlepszych filmów 2024 roku Wydma: część druga znalazłoby się na szczycie tej listy wyłącznie dlatego, że jest to istotna część historii marki. To nie tylko wnosi nowe rzeczy do serii, to kamień węgielny historii, o której Villeneuve wciąż ma nadzieję, że pewnego dnia opowie więcej. —TR



Source link

Advertisment

Więcej

Advertisment

Podobne

Advertisment

Najnowsze

Studio gier współzałożone przez Dr Disrespecta „natychmiast” kończy współpracę ze streamerem

Midnight Society, studio gier, którego współzałożycielem jest Dr Disrespect, zakończyło współpracę ze streamerem. W poście na X, – napisało studio że w...

Avid Pro Tools zapewnia obsługę ARA 2 dla rozwiązań iZotope, Synchro Arts i Sound Radix oraz nowe wtyczki MIDI

Firma Avid ogłosiła aktualizację oprogramowania do produkcji dźwięku Pro Tools, która wprowadza obsługę ARA 2 dla rozwiązań firm iZotope, Synchro Arts i Sound...

24 czerwca 2024 – Rozmowy Apple i Meta, dramat DMA

Posłuchaj podsumowania najważniejszych artykułów dnia z 9 do 5Mac. Dostępny jest 9to5Mac Daily w iTunes i aplikacji Podcasty firmy Apple, Zszywacz, Dostroić,...
Advertisment