Recenzja X-Men ’97: nostalgiczna gra Marvela na poziomie omega


Poza kilkoma ostatnie kameeX-Men byli wyraźnie nieobecni w projektach Marvel Studios dzięki: wieloletnia korporacyjna wołowina z Foxem, który był właścicielem praw do bohaterów. To było fascynujące, ale dziwne patrzeć, jak Marvel buduje cały kinowy multiwers, w którym nie ma ani jednego mutanta w zasięgu wzroku, biorąc pod uwagę popularność X-Men: serial animowany jest częścią tego, co doprowadziło do X Men filmów i współczesnego boomu filmowego na komiksy. Ale po prawie 30 latach Disney Plus’ X-Men ’97 seria oddaje kreskówkowym mutantom to, co im się należy – z pewnymi zastrzeżeniami – podejmując ich historię i rzucając nostalgiczne światło na to, co uczyniło z nich ikony lat 90.

Nic nie było podobne X-Men: Animacja serial, zanim zadebiutował w Fox Kids jesienią 1992 roku i przedstawił całemu pokoleniu widzów altruistycznego telepatę Charlesa Xaviera. Po pięciu sezonach i 76 odcinkach inspirowanych fabułą komiksową, taką jak „Saga o Dark Phoenix” oraz „Dni przyszłej przeszłości”, X-Men: serial animowany ostatecznie dobiegła końca, pozostawiając uczniów Charlesa Xaviera z decydowaniem o własnym losie. Jako jedni z najpotężniejszych superbohaterów na świecie, Cyclops (Ray Chase), Jean Gray (Jennifer Hale), Storm (Alison Sealy-Smith) i Rogue (Lenore Zann) niezliczoną ilość razy ratowali ludzkość w walce z wrogami takimi jak Magneto (Matthew Waterson). Ale X-Men ’97 rozpoczyna się w interesującym momencie życia X-Men, kiedy ich bohaterstwo zmieniło opinię publiczną i skłoniło Organizację Narodów Zjednoczonych do zlikwidowania programu Sentinel polującego na mutanty.

Mimo że ’97 jest kontynuacją Serial animowany, ma na celu ułatwienie nowicjuszom serii poprzez wprowadzenie Roberto da Costy (Gui Agustini), młodego brazylijskiego mutanta o energii słonecznej, który odgrywa rolę podobną do roli Jubilee z oryginalnej kreskówki. Tam Jubilee była nastolatką uciekającą przed zabójczymi robotami, która znalazła rodzinę w X-Menach po odrzuceniu przez swoich adopcyjnych rodziców. A tutaj Jubilee jest jednym z X-Menów, który ratuje Roberto przed grupą antymutantów, po czym zabiera go do ich siedziby – która jest także szkołą – w północnej części stanu Nowy Jork.

Na początku, X-Men ’97 wykorzystuje Roberto, aby przypomnieć ci, kim są starsze postacie, takie jak podróżnik w czasie Bishop (Isaac Robinson-Smith), ale serial staje się znacznie płynniejszy, gdy zagłębia się w mydlany dramat rozgrywający się pomiędzy weteranami zespołu. Ponieważ Xavier pozornie nie żyje, sposób, w jaki Cyklop prowadzi X-Men podczas misji, nabiera innego rodzaju intensywności. Wraz z pojawieniem się dziecka w drodze priorytety Jean uległy zmianie i chociaż bardzo troszczy się o Wolverine’a i innych, część niej czuje również, że odejście Xaviera jest jedną z wielu oznak, że może nadszedł czas, aby ona również odeszła.

W pierwszych dwóch odcinkach serialu, których autorem jest niedawno zwolniony showrunner Beau DeMayo, X-Men ’97 wprawia w ruch klasyczną historię o tym, jak krótkotrwałe są chwile względnego spokoju i akceptacji dla mutantów Marvela. Droga X-Men ’97 przedstawianie prześladowań mutantów jako paraleli do dyskryminacji rasowej w świecie rzeczywistym to nic, czego nie widziałeś wcześniej, jeśli przeczytałeś kilka X Men książki lub obejrzałem część oryginalnego programu. Jednak po latach tworzenia przez Marvel Studios projektów, w których w większości unikano mówienia o takich kwestiach jak rasizm, metafora mutanta jako mniejszości wydaje się istotna, ponieważ jest tu wyraźnie i wielokrotnie wyrażona.

Chociaż superzłoczyńcy zagrażają zarówno mutantom, jak i ludziom, X-Men ’97 wykorzystuje postacie takie jak Henry Gyrich (Todd Haberkorn) – ekstremista, który utożsamia tolerancję z wyginięciem – aby podkreślić, że rasistowskie akty terroru są produktami ubocznymi społeczeństw zatrutych małostkowym myśleniem. Magneto, niegdyś megaloman, pomaga serialowi pogłębić tę ideę, stając się inną, jeszcze bardziej drażliwą postacią w życiu X-Men. Charakteryzując Magneto jako skomplikowanego człowieka, który porównał swoje przeszłe działania z nadziejami na przyszłość, X-Men ’97 skutecznie sprawia, że ​​czuje się tak, jakby z czasem urósł.

Reklama

Mimo wszystko, znajomość X-Men: serial animowany dzięki temu łatwiej jest docenić pracę ’97Zespół kreatywny dołożył wszelkich starań, aby serial przypominał kreskówkę z sobotniego poranka. Na każdą wygłoszoną przejmującą linijkę przypadają trzy kolejne, z teatralnością, która brzmi niemal jak kamp. Czasami, X-Men ’97 jest tak samo tandetny jak oryginalny serial, nakręcony w latach 90. dla dzieci. Ale Serial animowany dał także początek jednej z najbardziej chorych piosenek przewodnich, jakie kiedykolwiek wyemitowano w telewizji, oraz X-Men ’97 kompozytorzy The Newton Brothers dokonują cudów dzięki muzyce, która fantastycznie podkreśla efektowne scenografie nowego serialu.

Sceny skupiające się na akcji, w których Cyklop i jego zespół uwalniają swoje moce X-Men ’97 — który został wyprodukowany we współpracy ze Studio Mir — jest wizualnie w najlepszym wydaniu. Ale siła X-Men ’97wybuchowe walki kontrastują z rozpraszającą sztywnością w niektórych wolniejszych momentach. Wyraźnie widać, że nowy serial czerpie inspiracje wizualne od swojego poprzednika. Ale ponieważ X Men Tła ’97 są często bardzo szczegółowe, aby oddać głębię, a oświetlenie jest bardziej naturalistyczne, a same postacie czasami sprawiają wrażenie stosunkowo niedożywionych.

X-Men ’97 również płynie nieco inaczej niż Serial animowany. Dzieje się tak częściowo dlatego, że nowy serial nie jest tworzony z myślą o przerwach reklamowych, ale także dlatego, że zespół kreatywny pracuje w ramach zamówienia na 10 odcinków pierwszego sezonu. X-Men: serial animowany zawsze poruszał się w szybkim, komiksowym tempie, ale z jaką szybkością X-Men ’97 przybliża swój pierwszy duży łuk, sprawia, że ​​wydaje się, że jest raczej pośpieszny, zanim dobiegnie końca.

Zapierająca dech w piersiach fabuła nie wydaje się być czymś, co zostanie rozwiązane w ciągu pierwszego sezonu. Ale w czasie, gdy większy projekt Marvela zaczął odczuwać stagnację i brak kierunku, nie jest to najgorsze. Marvel próbuje odzyskać energię, która zapewniła sukces jego wczesnym filmom, i X-Men ’97 robi coś bardzo podobnego. Ale mając tak wyraźną wizję siebie i trzymając się jej, X-Men ’97 sprawia, że ​​trudno nie odczuwać nostalgii za czasami, kiedy adaptacje komiksów mogły po prostu robić swoje, specyficzne rzeczy, nieobciążone presją kinowego uniwersum.

X-Men ’97 występują także Eric Bauza, Gil Birmingham, Christopher Britton, George Buza, Alyson Court, Cal Dodd, JP Karliak, Ross Marquand i Chris Potter. Pierwsze dwa odcinki są teraz transmitowane w Disney Plus, a nowe będą miały premierę w środy.



Source link

Advertisment

Więcej

Advertisment

Podobne

Advertisment

Najnowsze

Które samochody obsługują kluczyk samochodowy w Apple Wallet?

Na WWDC w 2020 r. Apple ogłosiło nowa funkcja kluczyka samochodowego, która umożliwia kontrolowanie samochodu za pomocą aplikacji Portfel na iPhonie lub zegarku...

Funkcje Galaxy AI będą dostępne w telefonach Samsung ostatniej generacji – w tym w serii S21

Według nich Samsung planuje w przyszłym miesiącu udostępnić wybrane funkcje Galaxy AI kilku starszym flagowym telefonom i tabletom za pośrednictwem aktualizacji One UI...

Apple opowiada się za sprzedażą komputerów Mac wyposażonych jedynie w 8 GB pamięci RAM

Wraz z premierą MacBooka Pro M3 w zeszłym roku wielu recenzentów i klientów skrytykował firmę za w dalszym ciągu sprzedaż komputerów klasy premium...
Advertisment