Recenzja Volkswagena ID.7: lepszy pojazd elektryczny, który akurat jest sedanem


SUV-y dominują w amerykańskim krajobrazie. Stanowią one mniej więcej połowę wszystkich sprzedanych pojazdów. Zatem kiedy Volkswagen chciał rozpocząć atak na Stany Zjednoczone po wprowadzeniu Dieselgate EV, logiczne było, że zaczął od modelu ID.4. Jak na SUV-y, jest mały, ale mimo to jest SUV-em.

A potem… nic. Przez lata. Chociaż europejscy nabywcy mają również wybór hatchback ID.3 (którego najwyraźniej nigdy nie dostaniemy) i nowe ID Buzza van, utknęliśmy w oczekiwaniu. Teraz Volkswagen nie tylko wreszcie dostarcza nam odnowioną furgonetkę elektryczną długo oczekiwany sedan ID.7 w 2024 r. trafi także do dealerów w USA.

Volkswagen po cichu zasiewa ziarno oczekiwania wokół tej długiej i luksusowej podróży

Volkswagen po cichu zasiewa ziarno oczekiwania wokół tej długiej i luksusowej podróży. Chociaż samochód trafi do dealerów dopiero pod koniec tego roku, miałem szczęście spędzić kilka dni jeżdżąc po mieście przedprodukcyjnym samochodem ID.7 w niemieckiej specyfikacji. Po kilku testach w mroźnych warunkach zimowych jestem naprawdę pod wrażeniem tego, co Volkswagen ma do zaoferowania, nawet jeśli ten sedan nie zapewnia najbardziej zapadających w pamięć wrażeń z jazdy.

Co to jest

ID.7 2024 to sedan, który jest coraz rzadziej spotykany w Stanach Zjednoczonych. Jego rozstaw osi jest o pięć cali większy niż w przestronnym sedanie Arteon, który opuszcza rynek amerykański w związku z ogólnobranżowym spadkiem sprzedaży sedanów.

Reklama

W przypadku sedanów ID.7 nie jest obecnie najbardziej ekscytującym samochodem, ale ma czysty, wyrafinowany wygląd, który dodaje mu większej prezencji niż skromny ID.4. Z pewnością jednak istnieją pewne elementy stylistyczne zapożyczone z „czwórki”, z których najbardziej godnym uwagi jest pojedyncza, zamaszysta linia tworząca kształt dachu, biegnąca od nasady przedniej szyby, w górę przedniego słupka A, nad drzwiami i z powrotem w dół do bagażnik.

Ogólny profil jest w dużej mierze taki sam jak Arteon, ale w ID.7 jest znacznie mniej chromu i mniej szczegółów. Największą zmianę widać na nosie. Tam, gdzie Arteon ma wyraźną osłonę chłodnicy, elektryczny ID.7, ze swoimi zmniejszonymi potrzebami chłodzenia, ma jedynie mały wlot powietrza nisko, na zasadniczo niczym nie wyróżniającym się przodzie.

Biorąc pod uwagę sedany, ID.7 nie jest obecnie najbardziej ekscytującym samochodem

Ogólne wrażenie sprawia wyrafinowany, dostojny samochód, szczególnie w subtelnym kolorze szarości kamienia księżycowego, który tu widzisz. Jednak powiedziano mi, że nos przynajmniej będzie wyglądał nieco bardziej agresywnie w ostatecznym amerykańskim sedanie.

Zanim wgłębimy się w ten temat, chcę powiedzieć, że nazywam go sedanem, mimo że nie ma porządnego bagażnika. ID.7, podobnie jak Arteon, ma klapę typu liftback, którą można otworzyć, odsłaniając odpowiednią pojemność ładunkową wynoszącą 18,7 stóp sześciennych. Dla porównania, to około 25 procent więcej niż Camry.

Tylne siedzenia składają się za pomocą małej dźwigni po obu stronach przedziału ładunkowego, zwiększając ponad dwukrotnie przestrzeń ładunkową do 56 stóp sześciennych.

To solidne liczby, ale mam złą wiadomość dla fanów frajerów: nie ma tam miejsca do przechowywania. Można otworzyć maskę i spojrzeć na cały sprzęt wysokiego napięcia, ale nie ma nawet schowka na symbole na kable do ładowania.

Wiem, że niektórych z Was to zmartwi, ale nie przeszkadza mi to. Chociaż pojazdy elektryczne nie mają silników, ich falowniki, agregaty chłodnicze, pompy ciepła i inne komponenty muszą gdzieś się znaleźć. Umieszczenie ich pod maską otwiera układ reszty samochodu.

I ten układ jest przestronny. Tylne siedzenia oferują wystarczająco dużo miejsca na nogi, aby umożliwić jazdę do przodu. Nawet najwyżsi ludzie mogą się rozciągnąć, spojrzeć w górę przez panoramiczny dach i rozkoszować się włączonymi podgrzewaczami siedzeń. Tylne siedzenia są w miarę wygodne, oferują nawet odrobinę wsparcia bocznego.

Ale poza tym miejsca na tylnych siedzeniach są nieliczne: tylko kilka portów USB-C do przechowywania urządzeń w stanie soku i kilka głębokich kieszeni w drzwiach na butelki z wodą lub Pokłady parowe.

Z przodu znajduje się także dużo schowków, w tym pływająca konsola środkowa z miejscem pod spodem na średniej wielkości torebki lub szczenięta. W przedniej części podłokietnika znajduje się przesuwana osłona, odsłaniająca uchwyty na kubki, bezprzewodową ładowarkę i kolejną parę portów USB-C. W części rufowej znajduje się głęboka, szeroka wnęka, idealna do umieszczenia wszystkiego, o czym chcesz zapomnieć.

Przednie siedzenia są jeszcze bardziej zachęcające niż tylne. Głębokie, pluszowe i pokryte mikrofibrami „Art Velours” i Artex, są nie tylko wspaniałe w użytkowaniu, ale dzięki perforacjom i niebieskiej lamówce całkiem przyjemne dla oka. Przednie fotele są podgrzewane i chłodzone, dostępna jest nawet funkcja masażu.

Leczenie zimnych stóp za pomocą uczenia maszynowego

Choć dobre, nie ma nic szczególnie nowatorskiego w siedzeniach ID.7. Jednak Volkswagen połączył je z pewną logiką, aby stworzyć wrażenia z jazdy niezwykle wrażliwe na Twoje potrzeby.

Podobnie jak wiele współczesnych samochodów, ID.7 ma pseudointeligentnego asystenta głosowego, którego można przywołać po imieniu. VW nazywa to Ida, ale możesz zmienić jego nazwę na dowolną. Asystent głosowy obsługuje wszystko, od obowiązków związanych z nawigacją, takich jak wprowadzanie adresów lub znajdowanie najbliższej kawiarni Starbucks, po modyfikowanie ustawień w samochodzie.

Ekscytujące jest to, co potrafi asystent głosowy i system HVAC ID.7. Możesz powiedzieć: „Witam, Ida, zmarzłem w stopy”, a ciepłe powietrze skieruje się w dół kabiny.

Po raz pierwszy widzieliśmy to w ID.4, ale w ID.7 Volkswagen przenosi to na inny poziom dzięki cyfrowym nawiewom samochodu. Powiedz „Zimno mi”, a jeśli jesteś sam w samochodzie, system HVAC automatycznie ustawi wszystkie nawiewy na Tobie, aby maksymalnie upiec toast.

Istnieje kilka innych ciekawych sztuczek, takich jak tryb siedziska o nazwie „Dry Boost”, który łączy ciepło i wentylację. To ma być szybkie rozwiązanie, gdy robi się trochę bagnisto – no wiesz, tam na dole.

Ogólne wrażenie sprawia wyrafinowany, okazały samochód

To, czego nie można sterować głosowo, obsługuje 15-calowy ekran dotykowy, umieszczony dumnie pośrodku deski rozdzielczej. ID.7 ma jasny, przejrzysty i konfigurowalny interfejs, który prawdopodobnie i tak po prostu zastąpisz Androidem Auto lub Apple CarPlay (oba urządzenia bezprzewodowe). Ale jeśli chodzi o podstawy szybkiego dostępu do elementów sterujących ogrzewaniem lub zmiany ustawień samochodu, wszystko jest szybkie i łatwe.

Interfejs oprogramowania Volkswagena przeszedł długą drogę od czasu opóźnień, które pojawiły się w ID.4 lata temu.

Więcej elementów sterujących znajduje się na kierownicy i niestety są one typu pojemnościowego. Volkswagen zastosował je w ID.4, spotykając się z ogólnie negatywnymi recenzjami i ucieszyłem się, widząc, że nadchodzący Golf powrócił do rzeczywistych przycisków. Nie tutaj.

Ubolewam również nad brakiem fizycznego pokrętła głośności, ale obawiam się, że jestem w coraz mniejszości z tą skargą.

Głowa do góry, AR do przodu

Pomimo swoich proporcji, ID.7 ma niewielki wskaźnik za kierownicą, podobny do ID.4 lub Forda Mustanga Mach-E. Mimo to przekazuje wszystko, czego potrzebujesz na temat prędkości i stanu pojazdu.

Ale jest potrzeba, a potem pojawia się chęć, a ty chcesz sprawdzić duży wyświetlacz Head-up wykorzystujący rzeczywistość rozszerzoną. Na przedniej szybie wyświetlany jest kolejny smukły wskaźnik, który pokazuje więcej informacji na temat aktywnych systemów bezpieczeństwa i stanu naładowania. Trochę powiela zestaw wskaźników, dlatego zastanawiam się, czy ten drugi jest konieczny, ale większe sztuczki zdarzają się wyżej na szybie.

Zejdź zbyt daleko z pasa, a HUD wyświetli na drodze migającą pomarańczową linię jako rodzaj wizualnej wskazówki, aby przestać błądzić i ustawić tyłek z powrotem w szeregu. Pomoże także w wyświetlaniu wskazówek nawigacyjnych i innych aktywnych ostrzeżeń dotyczących bezpieczeństwa.

Na pewno przypadnie Ci do gustu duży wyświetlacz Head-up wykorzystujący rzeczywistość rozszerzoną

Nie jest tak zaawansowany jak HUD znaleziony w Mercedes-Benz EQS sedan, ale to kosztuje około dwa razy tyle, co prawdopodobnie będzie, więc dam sobie z tym trochę luzu. Uwielbiam patrzeć, jak zaawansowana technologia sprowadza się do bardziej osiągalnych samochodów, takich jak ten.

Niestety nie udało mi się wypróbować funkcjonalności nawigacji. To niemieckie auto trafiło do mnie bez danych mapy lokalnej, co oznaczało, że ekran nawigacyjny samochodu był niczym innym jak dużym, białym pudełkiem. Nie było tu żadnych dróg, żadnych ciekawych miejsc, nawet Starbucksa. Dlatego nie mogłem przetestować nawigacji w rzeczywistości rozszerzonej w ID.7. Jednak korzystając z tych systemów w przeszłości w innych samochodach, mogę powiedzieć, że mając gigantyczną strzałkę unoszącą się w przestrzeni, dosłownie wskazującą drogę do domu, znacznie trudniej jest przegapić swoją kolej.

A jeśli to nie wystarczy, ID.7 kontynuuje rząd diod LED wzdłuż przedniej szyby, który występuje również w ID.4. Będą migać i migać, aby poinformować Cię o zbliżających się zakrętach i krnąbrnych pieszych.

Zrelaksuj się i rejs

Volkswagen ID.7 to samochód luksusowy pod wieloma względami i tak też określiłbym dynamikę jazdy. Albo, powinienem powiedzieć, brak dynamiki. Model, którym jeździłem, był wyposażony w napęd na tylne koła i miał moc 282 KM i moment obrotowy 402 funtów na stopę, który będzie pasował do pierwszych samochodów przyjeżdżających do USA jeszcze w tym roku.

Takie wartości byłyby akceptowalne w większości sedanów, ale pamiętajcie, że jest to długi pojazd elektryczny z dużym akumulatorem. Jest to ciężka maszyna, a to połączenie zapewnia solidne, ale niezbyt oszałamiające przyspieszenie.

Jeśli należysz do osób potrzebujących większej mocy, z czasem pojawi się dwusilnikowy napęd na wszystkie koła. Ale szczerze mówiąc, nie potrzebowałem ani nie chciałem, aby ID.7 był statkiem rakietowym.

Mnóstwo innych pojazdów elektrycznych walczy o przyprawiające o zawroty głowy zaszczyty za przyspieszenie. Wolałbym, żeby więcej producentów skupiało się na jakości jazdy i komforcie. ID.7 wyróżnia się pod tym względem. Unosi się na wybojach, a po przejechaniu torów kolejowych zajmuje kilka chwil, zanim się uspokoi, ale nonszalancko pochłania nieustanne unoszące się mrozy i pęknięcia asfaltu, które o tej porze roku przecinają drogi na północy stanu Nowy Jork.

Nie potrzebowałem i nie chciałem, aby ID.7 był statkiem rakietowym

Jasne, układ kierowniczy jest powolny, pedał hamulca długi i miękki, a przepustnica rozluźniona nawet w trybie sportowym, ale mi to nie przeszkadzało. Byłem zbyt zajęty jazdą i doskonałym systemem dźwiękowym Harman Kardon.

Wiem, że wszyscy zastanawiacie się nad zasięgiem. Mogę powiedzieć, że średnio 2,8 mil na kilowatogodzinę, co odpowiada teoretycznym 230 milom z akumulatora o pojemności 82 kWh, który otrzymamy w USA. Jednak większość moich testów przeprowadziłem podczas zimowej burzy, przy temperaturach poniżej zera . Po drodze odbyło się także sporo testów przyspieszenia.

Inaczej mówiąc, najgorszy scenariusz. Volkswagen twierdzi, że w europejskim teście WLTP spodziewa się przejechać 586 mil. Nie możemy tego stwierdzić na pewno bez zakończonego testu EPA, ale 320 mil powinno być rozsądnym szacunkiem dla modelu amerykańskiego.

Nie możemy też jeszcze określić ceny, a szkoda, bo trudno polecić produkt, jeśli nie wiadomo, ile będzie on kosztował. Patrząc na ID.4 i miejsca, w których spada europejski ID.7, przypuszczam, że cena będzie wynosić od niskiej do średniej 50 000 dolarów. Jak na długi, wygodny sedan z aspiracjami luksusowymi i praktycznością hatchbacka, ID.7 będzie odpowiednią wartością.

Jeśli chodzi o najpopularniejsze pojazdy elektryczne na drogach, cena ID.7 byłaby bliższa Tesli Modelowi 3 niż Modelowi S, mimo że oferował praktyczność i komfort przewyższający ten ostatni. Oczywiście nie zapewni takiej prędkości i na pewno nie będzie miał zasięgu, ale moim zdaniem, gdy przejedziesz ponad 300 mil na jednym ładowaniu, różnica będzie w dużej mierze akademicka.

Pytanie jednak brzmi, czy naprawdę istnieje tutaj rynek na to coś. Chociaż ID.4 nie podbił świata szturmem, dla Volkswagena na rynku amerykańskim nabiera tempa. Sprzedaż pojazdów elektrycznych była w ubiegłym roku o ponad 80 procent, co stanowi ponad 10 procent całkowitej sprzedaży VW w tym kraju. Ogólnie rzecz biorąc, VW miał dobry rok, w którym sprzedaż wzrosła o 40 procent w ostatnim kwartale i 10 procent w całym roku.

Rośnie więc zainteresowanie pojazdami elektrycznymi VW, ale sedany nie są obecnie zbyt popularne. Arteon nigdy nie sprzedawał się dobrze i trudno sobie wyobrazić, że ID.7 odniesie sukces tak blisko w jego ślady.

ID.7 jest cholernie dobry i stanowi bardzo atrakcyjną alternatywę dla Hyundai Ioniq6 na dolnym końcu lub a Model Tesli S na wyższym końcu. Jeśli cena będzie odpowiednia to wezmę któryś z tych. Ale mam przeczucie, że kiedyś ID.Buzz wreszcie spadato jedyny VW, o którym ktoś będzie mówił.

Fotografia: Tim Stevens / The Verge



Source link

Advertisment

Więcej

Advertisment

Podobne

Advertisment

Najnowsze

Senat ponownie zatwierdza program szpiegowski FISA, ale nie przed jego wygaśnięciem o północy

Senat przyjął ustawę ponownie zatwierdzającą art. 720 ustawy o nadzorze wywiadu zagranicznego (FISA), kontrowersyjny program umożliwiający szpiegowanie zagranicznych „celów” bez nakazu ale długa,...

Przewodnik po Dniu Społeczności Pokémon Go Bellsprout

PokemonGo organizuje wydarzenie z okazji Dnia Społeczności Bellsprout 20 kwietnia od 14:00 do 17:00 czasu lokalnego. Zgodnie z oczekiwaniami w przypadku...

Co oznacza restrukturyzacja Google dla Pixela i Androida?

Kluczowe dania na wynos Wewnętrzne zmiany Google pod rządami Ricka Osterloha mają na celu usprawnienie działania Pixela i Androida oraz usprawnienie...
Advertisment