Recenzja Dragon’s Dogma 2: pionki zmieniają tę grę RPG w cudowną przygodę


Kiedy Dogmat smoka 2 Ekran ładowania informuje, że prawdopodobnie nie muszę się martwić, że umrę w wyniku dużego upadku, jestem podekscytowany. Oznacza to, że mogę bezkarnie zeskakiwać z półek, ponieważ gra mówi, że mój pionek – mój zawsze wierny towarzysz, obrońca i czujący dodatkowy ekwipunek – „może złagodzić twój upadek”. Natychmiast testuję to twierdzenie i natychmiast układam naleśniki na zimnej, twardej skale. Nie ma nawet czasu na machanie rękami czy krzyczenie – moje ciało po prostu poddaje się grawitacji. Nie żyję, moich pionków nie widać, a jak dotąd gram w moją ulubioną grę roku.

Długo oczekiwana kontynuacja firmy Capcom Dogmat smoka w większości opiera się na tej samej formule: RPG akcji osadzonym w średniowiecznym świecie fantasy, gdzie istnienie definiuje dwoistość Smoka i jego niedoszłego zabójcy, pojedynczego Powstańca (ten pierwszy wybiera tego drugiego, wyrywając mu serce). Smok jest zwiastunem czasów ostatecznych, a Powstańcy, posiadający moc kontrolowania postaci zwanych pionkami, muszą wypełnić swoje przeznaczenie, zabijając go. Tym razem zaprzysiężony obowiązek Powstańców obejmuje służenie jako Sovran w królestwie Vermund, co okazuje się trudnym wyzwaniem, ponieważ gra rozpoczyna się, gdy moja królewska osoba budzi się w obozie jenieckim.

Ale nie jesteśmy tu po to, żeby o mnie rozmawiać. Jesteśmy tutaj, aby porozmawiać o Oni Peepaws.

Pionki to stworzenia z szczeliny, niebieskawej otchłani, w której czekają, aż Powstańcy z innych wymiarów (tzn. innych graczy) je przywołają. Stworzyłem mojego głównego pionka na podobieństwo mojego kota; nie będziemy dalej analizować tej decyzji poza faktem, że obaj to bardzo dobrzy, bardzo hałaśliwi chłopcy. Oni Peepaws to potężny, czerwony pręgowany, choć wątpię, żeby ktokolwiek to powiedział mora prosto w twarz – to dumny Beastren, rasa kotów pochodząca z sąsiedniego Battahl. Używając kamienia szczeliny, zatrzymuję jeszcze dwa pionki, aby uzupełnić moją drużynę: pionek przyjaciela o imieniu Lady Omelet i losowy trzeci. Powiedzieć, że pionki są podstawą gry, to mało powiedziane. Są, moim zdaniem, niemożliwie czystym, anarchicznym sercem jej podstawowej tożsamości.

Lady Omlet przejmuje kontrolę. Jest 15 poziomów ode mnie, została stworzona kilka dni wcześniej i widziała znacznie więcej świata niż reszta z nas. Kiedy chce mojej uwagi, macha i wykonuje mały taniec, aby wskazać drogę do wykonania zadania, które wyznaczyłem jako priorytetowe. Pionki opracowują strategię, plotkują, uczą się od siebie nawzajem i zbierają wiedzę, aby przekazać ją swoim własnym Mistrzom, a każdy z nich zajmuje się swoimi sprawami zgodnie ze swoim typem zachowania. Oni Peepaws, podobnie jak jego imiennik, jest niezależny i nieco wyniosły; Lady Omelet jest pyskata i trochę apodyktyczna. Namawiają mnie do wspinania się po klifach i poruszania się bizantyjskimi ścieżkami, aby dotrzeć do mało znanej skrzyni zawierającej pojedynczą butelkę oliwy do latarni. Czasami pionki kłócą się dobrodusznie na temat różnych taktyk. Jestem negowany, chwalony, besztany, a w końcu po upadku z wielkiego potwora, złapany i uratowany przez pionka. Mój Zmartwychwstały jest otoczony hałaśliwym wirem miłości i jest piękny.

W dalszej części gry obracam moje dwa pionki wspierające, jak w wersji RPG Mambo nr 5. Jest Rita, nieco szalona mag, która niszczy każde pudełko i stworzenie na swojej drodze, aby zobaczyć, co jest w środku. Jest Kratos – widziałem co najmniej dwóch wałęsających się po szczelinie – którego przypadkowo zgubiłem podczas sekwencji awarii na moście linowym w stylu Benny’ego Hilla. Spotykam Abby na drodze. Mówi biegle po elficku, więc ją chwytam, bo z elfami nie da się rozmawiać bez tłumacza. Steve jest sobowtórem Astariona i lubi słodycze; złodziejka o imieniu Księżniczka działa mi na nerwy, bo się ociąga.

Reklama

Kiedy natrafiamy na nowe, slapstickowe sposoby zabijania wrogów, pozostałe pionki są podekscytowane perspektywą podzielenia się nowymi strategiami ze swoimi Mistrzami. Tam, gdzie to możliwe, pomagam pionkom w wykonywaniu ich indywidualnych zadań – zadań przydzielonych im przez ich Mistrzów – aby mogły wrócić do domu ze zwycięstwem. (Nie wszystkie pionki należą do innych graczy; istnieją oficjalne pionki „należące” do Capcom, ale gdzie w tym zabawa?) Ostatnią drużyną, którą zorganizowałem, aby stawić czoła Smokowi, jest skład składający się wyłącznie z kotów, strategia, którą po cichu przysięgam przyjąć jako talizman przynoszący szczęście.

Kiedy się wyloguję, Oni Peepaws wyrusza na przygodę i wraca, aby podzielić się swoimi sukcesami i porażkami. W jednym z dzienników podróżniczych niejasno opisuje „cierpienie wielu niesprawiedliwości” z rąk innego Powstańca, co wywołuje we mnie gorące oburzenie. Wczesna śmierć w grze (pionki nie umierają, ale muszą zostać wskrzeszone) pozostawia go w lekkim szoku i rozpamiętuje tę „porażkę”, gdy wykonujemy zwyczajną misję eskortową. Gdy przeszukuję kolejne pionki w szczelinie, trzymam się Oniego – we wszystkich jego niezliczonych formach, ponieważ każę mu wypróbowywać różne klasy i konfiguracje – zarówno jako pocieszenie, jak i niezmiennie. Jest wielu takich jak on, ale on jest mój i myślę o tym, co robi, gdy jestem offline, i zastanawiam się, czego się uczy, nie tylko od innych graczy, ale także od innych pionków.

Moje pionki omawiają niepokojącą plotkę o Smoczej Pladze, która rzekomo czyni je wrogimi i niemożliwymi do opanowania. Choroba mija jak gorący ziemniak. Według znajomego mogę „wyleczyć” Oniego, pozwalając mu udać się do innego wymiaru i zainfekować czyjś pionek. Problem w tym, że nie wiem, jakie są objawy; wyskakujące okienko gry wyjaśnia, że ​​pionki nawet nie będą wiedzieć, czy są zainfekowane. Nie minęło dużo czasu, zanim się o tym dowiedziałem, zauważając Oni z jaskrawoczerwonymi oczami, nieświadomy jego kłopotów. Dla bezpieczeństwa pozbawiam go rzeczy i zbroi; wtedy zauważam, że mój trzeci pionek, Xun, ukrywa czerwone oczy pod kapeluszem z niskim rondem. Aby być jeszcze bezpieczniejszym, wrzucam całą trójkę do morza, gdzie Solanka rozpuszcza ich ciała i przenosi z powrotem do rozpadliny. Kiedy ponownie odbieram Oniego, przeprasza za swoją porażkę.

Prawda jest taka, że ​​to ja jestem chory. Być może nie skończyłem pierwszego Dogmat smokaale jestem na dobrej drodze, aby zostać dogmat chory. Pionki to nie tylko podstawowa mechanika rozgrywki, ale klucz do tego, jak gra tak znakomicie uwzględnia ograniczenia narracji i sztuczności. Nie ma próby asymilacji tej koncepcji pionków w ugruntowany fakt lub poczucie „zanurzenia”. To opowieść o sposobie, w jaki historie są opowiadane i opowiadane – za pośrednictwem pionków i graczy – oraz o zasobie wiedzy, który tworzy się pomiędzy szkieletami tej wspólnej wiedzy. Nie ma nic wciągającego w ciągłym przypominaniu sobie o strukturze, w której istnieją Vermund i Battahl.

Zamiast tego jest to wyjątkowo niedoskonała trójca wyłaniającej się narracji, otoczenia dla wielu graczy i odwiecznego porzekadła gówno się dzieje — a czasami to wszystko, czego potrzebujesz od trzech dziwnych chłopców, aby przeżyć niesamowitą przygodę.

Dogmat smoka 2 jest już dostępny na PC, PS5 i Xbox Series X/S.



Source link

Advertisment

Więcej

Advertisment

Podobne

Advertisment

Najnowsze

Chcesz zrobić więcej dzięki AirPods Pro 2? Wypróbuj tych 5 funkcji

Wraz z wprowadzeniem na rynek Apple wprowadziło solidną aktualizację swoich najlepszych bezprzewodowych słuchawek dousznych AirPods Pro 2. Od tego czasu Apple podniosło...

TSMC wprowadzi premię lokalizacyjną dla zagranicznej produkcji chipów

Jako część Dyskusja telefoniczna dotycząca wyników za pierwszy kwartał, jeden z największych producentów półprzewodników, TSMC, ogłosił strategiczne posunięcie polegające na pobieraniu dodatkowej opłaty...

Jurij!!! Film on Ice anulowany po 7 latach produkcji

Długa ciąża Jurij!!! na lodzie film został oficjalnie odwołany. Film został ogłoszony w 2017 roku, choć od tego...
Advertisment