Wracamy do tego spojrzenia wstecz Nędza dla uczczenia wyjątkowej kariery Roba Reinera, reżysera, którego seria klasyków definiujących gatunek odmieniła amerykańskie kino, a który tragicznie zmarł na początku tego tygodnia. Niewiele filmów oddaje talent Reinera do łączenia rzemiosła, napięcia i charakteru tak bezlitośnie – i w sposób zapadający w pamięć – jak ta adaptacja.
Nędzaoparty na powieści Stephena Kinga pod tym samym tytułem, trafił do kin 30 listopada 1990 roku. Z Jamesem Caanem w roli popularnego pisarza Paula Sheldona i Kathy Bates jako obsesyjną fanką jego twórczości. Nędza bada, do czego mogą doprowadzić ludzi niezdrowe obsesje – oraz cenę krwi, jaką często płacą ci, którzy dzięki swojej pracy cieszą się sławą i bogactwem. Było to nieoczekiwane dzieło reżysera Roba Reinera, znanego z takich komedii jak To jest Spinal Tap ,Pewna rzeczI Kiedy Harry poznał Sally. Ale coś tak złowrogiego wymagało ręki filmowca, który potrafił chichotać nawet w najciemniejszych momentach.
Sheldon jest uwielbiany na całym świecie dzięki swoim romansom, które opowiadają o schadzkach i perypetiach bohaterki epoki wiktoriańskiej, Misery Chastain. Chociaż jego Nędza Seria zapewniła mu uznanie i wygodne życie, Paul nie czuje się spełniony swoją pracą i nie może się doczekać opublikowania nowej powieści, nie opartej na Misery, poruszającej bardziej szorstkie tematy niż wiktoriańskie zaloty. (Właściwie sytuacja Paula jest taka niezwykle podobny do tego z Pluribus bohaterka Carol Sturka: Obie postacie są autorkami romansów, które w dużej mierze nienawidzą własnej twórczości pomimo jej sukcesu i obie pragną publikować powieści skupiające się na poważniejszych sprawach.)
Po ukończeniu swojej najnowszej powieści Paul wyrusza w podróż, aby dostarczyć ją swojemu agentowi w celu redakcji i publikacji. Jednak podczas następnej jazdy nadchodzi burza śnieżna i Paul rozbija się w zaśnieżonym rowie. Na szczęście ktoś jest w pobliżu i przybywa mu na ratunek, ratując go przed pewną śmiercią. Na nieszczęście tym kimś jest Annie Wilkes (Kathy Bates), pozornie nieszkodliwa była pielęgniarka, która stała się odludkiem, a zarazem jego największą fanką.
Ponieważ wypadek wydarzył się na odludziu, Annie zabiera Paula – który podczas wypadku złamał obie nogi – z powrotem do swojej odosobnionej chaty. Tam opatruje jego obrażenia i wyjawia, że wie bardzo dużo zarówno o pracy Paula, jak i o samym Paulu. Biorąc pod uwagę niesprzyjającą pogodę (która spowodowała awarie lokalnych linii telefonicznych) i stopień odniesionych obrażeń, Paul nie ma innego wyjścia, jak tylko przeczekać burzę, mając nadzieję, że władze wkrótce ponownie podłączą linie telefoniczne, aby mógł zwrócić się o pomoc medyczną. Ale Annie ma inne plany i kiedy dowiaduje się, że w ostatniej powieści Paula o Misery ginie główny bohater, warczy i pali rękopis. Później, w Nędzaw najbardziej niepokojącej scenie, pogłębia obrażenia Paula w makabrycznej próbie uniemożliwienia mu ucieczki bez napisania nowej wersji powieści, która zakończy się przeżyciem głównego bohatera.
Najpierw obejrzałem Nędza jako nastolatek i pamiętam, jak pomyślałem: „Człowieku, można było tego wszystkiego uniknąć, gdyby Paul miał dostęp do Internetu”. Ale oglądając to ponownie teraz, w dobie „BookToka”, Patreona i marketingu w mediach społecznościowych, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wszystko potoczyłoby się podobnie, gdyby Nędza zostały ustalone w latach 2020-tych. Jasne, Paul mógłby uniknąć pierwszego wypadku samochodowego, gdyby mógł po prostu wysłać e-mailem swój najnowszy zapis do wydawcy, ale prawdopodobnie ten sam wydawca namawiałby go do nawiązania kontaktu z fanami w mediach społecznościowych.
Oczywiście nie ma nic złego w powiedzeniu komuś, że jesteś fanem jego twórczości, ani też nie jest to zła forma okazania wdzięczności osobom, które wspierają Twoje twórcze wysiłki. Ale w miarę jak Internet zapewnia Przeciętnemu Joe większy niż kiedykolwiek dostęp do ulubionych twórców, ryzyko relacji paraspołecznych rośnie jeszcze bardziej. Pisarze, muzycy, aktorzy i osoby wpływowe są zmuszani do dzielenia się swoim życiem osobistym w Internecie w zamian za więcej wyświetleń, więcej prasy i więcej pieniędzy. I chociaż większość fanów ogólnie darzą cię szacunkiem, nie wiadomo, kiedy Twoja praca zacznie trafiać w gust kogoś, kogo sympatia do niej jest bliższa obsesji niż uznania.
Nędza jest przerażający po części ze względu na talent osób zaangażowanych w jego stworzenie. King jest fenomenalnym pisarzem, Reiner jest świetnym reżyserem, a Bates jest fantastyczną aktorką, która naprawdę utożsamia się ze stereotypem „niezdarnego fana”. Jednak głównym aspektem filmu, który nie pozwala mi spać po nocach, jest fakt, że obsesyjne zachowanie fanów stało się znacznie bardziej normalne na przestrzeni lat. Nędzaw której zarówno twórcy, jak i ich „zwolennicy” są zachęcani do włączenia się w niezdrową dynamikę relacji, która często bardziej szkodzi, niż leczy – a wszystko to w imię fandomu.
