Potwory, które mnie stworzyły: Dorastałem jako niepełnosprawny fan horrorów


Każdy potwór potrzebuje historii pochodzenia. To moje.

Urodziłem się z rzadką chorobą – synostozą promieniowo-łokciową – która ogranicza ruchomość moich przedramion. Nie jestem w stanie odwrócić rąk dłońmi do góry, tak jak można przyjąć drobne, spryskać twarz wodą lub zadać cios podbródkiem. Żyję z tą chorobą przez całe życie, a jednak dopiero po dwudziestce zacząłem nazywać siebie „niepełnosprawnym”.

To słowo niesie ze sobą ogromny bagaż i wielu z nas, dotkniętych szerokim spektrum niepełnosprawności, ma tendencję do minimalizowania swoich doświadczeń lub, jak w moim przypadku, cierpi na poczucie syndromu oszusta. Mogło być gorzejczęsto sobie powtarzam. Nie zasługujesz na to, żeby nazywać się niepełnosprawnym.

Pogodzenie się z moją niepełnosprawnością zajęło dużo czasu, nie tylko zaakceptowanie mojej tożsamości, ale także pozbycie się utrzymującego się wstydu i piętna, które towarzyszą byciu niepełnosprawnym. W dużej mierze udało się to pojednanie osiągnąć dzięki nieprawdopodobnemu źródłu pocieszenia – horrorom.

Mam obsesję na punkcie horrorów, odkąd pamiętam, ale dopiero niedawno odkryłem, jak to wyrazić Dlaczego gatunek ten bardzo do mnie przemawia. Ekranowe wizerunki zdeformowanych, oszpeconych zabójców i stworzeń są odzwierciedleniem mojej własnej odmienności. Fantasmagoryczna kraina horroru, choć mroczna i brutalna, zapewnia mi ujście do wyrażenia dyskomfortu, frustracji i niepokoju otaczającego moje cielesne ograniczenia.

Od najmłodszych lat podświadomie miałem styczność z potworami, szaleńcami i każdą ich kombinacją. Wielu nawet nauczyło mnie postrzegać niepełnosprawność w pozytywny sposób. Archetypowi antagoniści złotej ery kina grozy – Wilkołak, Dracula, potwór Frankensteina – wszyscy przeszli transformację, aby zostać nasyceni niezwykłymi, nieziemskimi darami. Ich różnice stały się źródłem władzy, odwracając tradycyjny pogląd na niepełnosprawność jako przeszkodę i ciężar.

Reklama

Obraz: Disney

Mój pociąg do horrorów zaczął się dość niewinnie. W domu mojej opiekunki było mnóstwo kaset VHS z klapkami, w tym wszystkie klasyki Disneya, z których wiele było naprawdę przerażających, jak sekwencja „Noc na Łysej Górze” w Fantazja. Uważnie przestudiowałem imponującą postać Czernaboga, skrzydlatego demona z diabelskimi rogami, przywołującego zagubione dusze z podziemi. Dla mnie wydawał się raczej życzliwy niż zły, co było kontrapunktem dla błyszczącego wschodu słońca, który wyrzuca go z powrotem w cień, co jest niezbędnym elementem naturalnej równowagi.

Wersja Disneya „The Legend of Sleepy Hollow”, dziwnie wrzucona do podwójnego filmu fabularnego Wiatr wśród wierzb, przedstawił kolejną pokrewną duszę — Jeźdźca Bez Głowy. Ubrany na czarno i ozdobiony krwistoczerwoną peleryną, trzymający szablę w jednej ręce i płonącą latarnię z dyni w drugiej, Bezgłowy Jeździec stał się dla mnie uosobieniem skrajnych granic ludzkiej wytrzymałości. Kula armatnia uderza w głowę nieszczęsnego żołnierza, a jego ciało wciąż trwa, nie przestaje.

Kolejna przełomowa brama nie była nawet horrorem. Na jego powierzchni Czarnoksiężnik z krainy Oz to przesłodka muzyczna zabawa w Technicolorze, ale świat snów, w którym żyją jej bohaterowie, jest pełen zagrożeń – maniakalnych latających małp, dzierżących włócznie strażników Winkie i mojej ulubionej, kultowej Złej Czarownicy z Zachodu. Pomimo jej zielonego ciała i spiczastego podbródka, wydała mi się piękna, ponętna i nieskończenie bardziej fascynująca niż idealna na zdjęciach Glinda. Siedząc na miotle, miotając kulami ognia, prześladując Dorotę i jej towarzyszy przez Oz, Zła Czarownica stała się powodem, dla którego obejrzałem starą taśmę Czarnoksiężnik z krainy Oz tyle razy, że szpula pękła.

Margaret Hamilton jako Zła Czarownica w Czarnoksiężniku z krainy Oz

Zdjęcie: Kolekcja MGM/Everett

Kiedy wskazała kamerę swoimi wrzecionowatymi palcami i ostrymi paznokciami, wyobraziłem sobie, że Zła Czarownica wyróżnia mnie, zapraszając do swojego świata. Tam wszyscy byli inni, od Munchkinsów, zwłaszcza granych przez obsadę krasnoludów, po główne trio Stracha na Wróble, Blaszanego Człowieka i Tchórzliwego Lwa, którzy byli na swój sposób „wadliwi”, upośledzeni fizycznie i psychicznie brak jakiejś krytycznej zdolności wewnętrznej. Nie mieściło mi się w głowie, dlaczego Dorothy tak desperacko pragnęła powrotu do ponurej, monochromatycznej rzeczywistości Kansas z czasów kryzysu. Zdecydowanie wolałbym zostać w Oz.

Kiedy skończyłem szkołę podstawową, mój gust się wyostrzył i zapragnąłem mocniejszego, bardziej kwaśnego jedzenia. Mój apetyt był stale zaostrzany przez dietę składającą się z krwawych komiksów i pożółkłych książek Stephena Kinga w miękkiej oprawie. Telewizja kablowa w latach 90. także obfitowała w spektakle wywołujące kindertraumę. Pozwolono mi obejrzeć Czy boisz się ciemności? I Gęsia skórka, ponieważ oba były na kanałach przyjaznych dzieciom. Pozostawiając bez nadzoru, co często zdarzało się, gdy byłam dzieckiem samotnej matki, która musiała pracować na wielu koncertach, mogłam przemycać odcinki Opowieści z krypty Lub Archiwum X. Wiedziałem, że istnieje świat horroru dla dorosłych i niczego nie pragnąłem bardziej niż przekroczenia tej zakazanej strefy.

Dostrzegłem to w wypożyczalni wideo, gdzie kompulsywnie ciągnęło mnie do działu z horrorami. Skanowałem półki, zapamiętując tytuły do ​​wykorzystania w przyszłości, studiując makabryczne okładki, przyglądając się fotosom przedstawiającym podcięte gardła, posiekane kończyny i sączącą się ektoplazmę. Chociaż nie wolno mi było zabrać do domu niczego z oceną R, wkrótce znalazłem luki, które zapewniły mi dostęp do filmów, które desperacko chciałem obejrzeć.

Zatrzymując się u znajomego, czekaliśmy, aż dorośli zasną, po czym przełączaliśmy się na HBO (luksus, na który nie mogliśmy sobie pozwolić we własnym domu). To właśnie tam obejrzałem po raz pierwszy Martwe zło, osobisty punkt orientacyjny mojej inicjacji w kino rozpryskowe. Moja przyjaciółka i ja upierałyśmy się, że się nie boimy, kuląc się w śpiworach i piszcząc z perwersyjnej radości, gdy pierwsza opętana nastolatka dźgnęła swoją przyjaciółkę ołówkiem w kostkę. Rozmawialiśmy przez cały film, żeby zrekompensować nasze oczywiste nerwy, ale zanim Ash Williams zszedł do piwnicy w poszukiwaniu nabojów do strzelby z wygłodniałym Deadite na wolności, oboje zamilkli ze strachu.

W Martwym Złu młoda kobieta zaczyna przemieniać się w Deadite, z białymi oczami i złośliwym uśmiechem na twarzy.

Zdjęcie: Kino Nowa Linia

Ash, uzbrojony w swoją charakterystyczną piłę łańcuchową, był bez wątpienia bohaterem (a jego przeznaczeniem było zostać amputowanym w sequelu), ale to Deadites mnie zachwycili. Kiedy demony przejęły kontrolę, nastąpiła degradacja ciała. Najpierw oczy nastolatków zbielały, a wkrótce ich ciała pomarszczyły się, stały się ziemiste i zbutwiałe, a ze samoistnych skaleczeń kapała żółć i ropa. Nigdy nie widziałem czegoś tak całkowicie przesiąkniętego krwią, lśniącego we wnętrznościach, filmu, który rozkoszowałby się sposobami, w jakie można zepsuć ciało.

Ciała są przerażająco delikatne i wszyscy jesteśmy o krok od wypadku lub choroby, która może trwale osłabić. Niewielu twórców filmowych rozumie lepiej zdolność organizmu do biologicznego horroru niż Davida Cronenbergaktórego twórczość wprowadziła mnie w świat, w którym niepełnosprawność przesiąknięta jest ukrytym erotyzmem i potencjałem regeneracyjnym.

W szkole średniej dostałem pracę w tej samej wypożyczalni filmów wideo, w której grasowałem jako dziecko. Teraz mogłam zabrać do domu wszystko, co mi się podobało. Starsi panowie, którzy zarządzali sklepem, polecali mi tytuły, które pozwoliły mi przetestować moje możliwości — Salo, Holokaust kanibali, Nieodwracalny. Pewnym siebie nastolatkiem, któremu udało się przetrwać „najbardziej popierdolony film, jaki kiedykolwiek powstał”, stało się moim poważnym zadaniem. Jednak niezależnie od tego, jak niepokojące lub brutalne mogą być, niewiele paskudnych filmów wideo było w stanie naprawdę mnie przestraszyć. Wiedząc, że jestem wielbicielem zarówno horroru, jak i science-fiction, jeden z sprzedawców zasugerował, żebym sprawdził Cronenberga, więc zaryzykowałem Potomstwo.

Potomstwo z The Brood idzie zaśnieżoną ulicą w kombinezonach narciarskich, trzymając się za ręce.

Zdjęcie: Rozrywka domowa MGM

Byłam głęboko zaniepokojona historią pary w separacji walczącej o opiekę nad córką. To, co mnie przeraziło, to nie zdeformowane, karłowate potomstwo – urodzone przez byłą żonę i telekinetycznie zmuszone do brutalnego mordowania każdego, kto ją spotka. Wylęgi były oddane swojej matce, tak jak ja, i zrobiły wszystko, aby ją chronić. Tym, co mnie wstrząsnęło, było metaforyczne podejście Cronenberga do rozwodu, zwłaszcza po obejrzeniu burzliwego rozstania moich rodziców. Rozpad rodziny skutkujący konsekwencjami fizjologicznymi ilustruje związek między ciałem a umysłem, którego związku byłam aż nadto świadoma, zmagając się z depresją odkąd pamiętam.

Dla wielu osób niepełnosprawnych cierpienie fizyczne i psychiczne są synonimami i wzajemnie się przenikają. Niepełnosprawności często towarzyszy poczucie bezradności, beznadziejności i wyobcowania. Najczęściej niepełnosprawność ma charakter chroniczny, trwały i nieuleczalny. Można go złagodzić, ludzie mogą się przystosować, ale pełne lekarstwo jest nieuchwytne. Moja niepełnosprawność jest jednym z takich przypadków. Być może zaakceptowałem tę rzeczywistość i pogodziłem się ze swoim losem, ale podróż nie obyła się bez frustracji, złości i rozpaczy – waluty potwora.

To częściowo wyjaśnia, dlaczego potwory zachowują się tak, a nie inaczej. Ból rodzi ból. Przemoc rodzi przemoc. Strach rodzi strach. Jako taki potwór ucieleśnia sposób, w jaki utrwalamy traumę, w którym ofiara staje się agresorem. Dlatego sympatyzujemy z potworem Frankensteina lub Wilkołakiem, ponieważ rozumiemy, że nie urodzili się oni, aby być potworami – zostali stworzeni takimi przez siły, nad którymi nie mają kontroli.

Zbliżenie na uszkodzone, zakrwawione ręce Giorgio w Castle Freak

Zdjęcie: Rozrywka przy pełni księżyca

Właśnie dlatego nie mogę całkowicie winić mojej ulubionej Lovecraftowskiej obrzydliwości, tytułowego Castle Freak z niskobudżetowego dzieła Stuarta Gordona, kolejnego filmu, na który natknąłem się w wypożyczalni wideo. Dziwak od dzieciństwa jest więziony przez obłąkaną matkę i regularnie torturowany, aż jego twarz i ciało zamienią się w gobelin groteskowych ran i blizn. Ucieka z więzienia i szpieguje amerykańską rodzinę, która wprowadziła się do jego domu, szczególnie upodobawszy sobie niewidomą córkę pary.

Podczas gdy dziwak nie marnuje czasu na patroszenie nieszczęsnych ofiar, lubieżny ojciec alkoholik, grany przez niezrównanego Jeffreya Combsa, jest nie mniej godny odkupienia. Dzika natura dziwaka jest produktem ubocznym znęcania się przez całe życie. Ojciec natomiast nie ma wymówki. Oglądając ten film po raz pierwszy, wczułem się w tego dziwaka i zamyśliłem się Mój wrodzona dziwaczność i chwile, kiedy atakowałem lub byłem okrutny. Jaka była moja wymówka?

Nawet gdy okaleczone, zniekształcone ciała stworzeń, takich jak Dziwak z Zamku, Potomstwo, Martwiciele czy Zła Czarownica, odzwierciedlały niepełnosprawność w świecie rzeczywistym i oferowały mi ucieczkę, bezpieczne środowisko, w którym należało kibicować złoczyńcy, zdałem sobie sprawę, że Nie chciałam ranić ludzi, ranić innych tak jak to robiłam wcześniej, czy to fizycznie, czy psychicznie. A przede wszystkim byłam zdecydowana nie wykorzystywać swojej niepełnosprawności jako kozła ofiarnego, zachowywać się jak potwór i zrzucać winę na sposób, w jaki się urodziłam.

Choć może to zabrzmieć dziwnie, nauczyłem się przejmować odpowiedzialność za swoje błędy i akceptować je dzięki horrorom, aby zrezygnować z chowania się za maską jak straszydła w slasherach. Horror wymaga, abyśmy nie odwracali wzroku od „nienormalnych” ciał. Podważa nasze uprzedzenia, nasze uprzedzenia. To filmy, które celebrują oszpecenie i deformację, a nie ją unikają. Odrzucam pogląd, że horror po prostu wykorzystuje niepełnosprawność jako tanią taktykę zastraszania. Kiedy oglądam straszny film, nie widzę wyzysku – widzę uniesienie, niepełnosprawność nie jest demoniczna, ale boska.



Source link

Advertisment

Więcej

Advertisment

Podobne

Advertisment

Najnowsze

Intel udostępnia sterowniki graficzne Arc GPU 101.5590 WHQL

W piątek (14/06) firma Intel udostępniła najnowszą wersję sterowników graficznych Arc GPU. Wersja 101.5590 WHQL dodaje optymalizację Game On (dzień zerowy) dla...

ASUS przedstawia karty graficzne GeForce RTX z serii 40 z obsługą SFF-Ready Prime

Firma ASUS wprowadziła na rynek serię Prime kart graficznych GeForce RTX z serii 40 „Ada”, które spełniają nowe wymagania firmy NVIDIA Specyfikacja SFF-Ready...

ASUS przedstawia plecak do gier ROG Archer ErgoAir BP3800

Firma ASUS Republic of Gamers (ROG) zaprezentowała dziś plecak do gier Archer ErgoAir BP3800. Wszechstronny Archer ErgoAir o pojemności 40 litrów ma...
Advertisment