Kung Fu Panda 4 marnuje swojego superfajnego złoczyńcę


W Kung Fu Panda 4, Jack black powraca w roli Pandy Po, super-duperowej, entuzjastycznej supergwiazdy kung-fu i przywódcy serii Kung Fu Panda. To czwarty film z serii, w skład której wchodzą także trzy oddzielny ożywiony programy telewizyjne i kilka krótkich filmów. To jest działka Pandy — co oznacza, że ​​nie pozostało już zbyt wiele materiału do zmieszczenia w solidnym, samodzielnym filmie.

Od reżysera Mike’a Mitchella (Film Lego 2) i współreżyserka Stephanie Stine, Kung Fu Panda 4 ma wystarczająco dużo solidnych scen, aby uznać go za akceptowalną czwartą część serii, ale fabuła nie łączy się w sposób, który wyniósłby ją na wcześniejsze wyżyny serii. Jest to szczególnie prawdziwe, jeśli chodzi o głównego złoczyńcę, którego super moc jest całkowicie marnowana na film składający się głównie z ekspozycji.

[Ed. note: This review contains setup spoilers for Kung Fu Panda 4.]

Reklama

Zdjęcie: Animacja DreamWorks

W Kung Fu Panda 4Po (Jack Black) ma za zadanie znaleźć swojego następcę Smoczego Wojownika, ale kiedy wyczuwa na horyzoncie nowego wielkiego złoczyńcę, porzuca poszukiwania uczniów i zamiast tego współpracuje z Zhenem, złodziejskim lisem granym przez Awkwafinę, aby zdejmij ją. Ten złoczyńca, Kameleon (Wiola Davis), to potężna zmiennokształtna czarodziejka, która może przybrać dowolny wygląd, w tym doskonale naśladować innych ludzi.

Mitchell i pozostali filmowcy podkreślają w scenie wprowadzającej, że każdy – łącznie ze znanymi, zaufanymi przyjaciółmi – ​​może w rzeczywistości być złym przestępcą w przebraniu. Jednak poza pierwszą sceną ten środek fabularny rzadko jest wykorzystywany w pełni. Zamiast tego Kameleon spędza film siedząc w swojej uroczej fortecy i dowodząc wokół rodzin przestępczych. Jaki jest sens posiadania zmiennokształtnego złoczyńcy, skoro ona ma zamiar całkowicie otwarcie powiedzieć o swojej tożsamości? Po co podkreślać, że jest podstępna i podstępna, a potem pozwolić jej spędzić film na głośnym chichoczeniu na temat jej (całkowicie nijakich) złych planów?

Na szczęście w ostatnim akcie filmu jej moce są wykorzystywane w bardziej znaczący sposób, ale wydaje się to oderwane od pierwszego aktu. Większa część filmu polega na umieszczeniu bohaterów tam, gdzie powinni się znaleźć przed finałem, ale to ustawienie nie odbywa się w żaden szczególnie zabawny sposób. Tak, fajnie jest zobaczyć miasto, w którym rządzi Kameleon, tętniącą życiem metropolię, która jest bardzo daleka od spokojnej doliny, z której pochodzi Po, ale fabuła i bohaterowie nie do końca łączą się w całość.

Wściekła Piątka, wprowadzona wcześniej w serii Kung Fu Panda i przedstawiana jako wartościowi, potężni sojusznicy Po, całkowicie zniknęła z narracji. Zrzędliwy pan Po, Shifu (Dustin Hoffman), pojawia się tylko na chwilę, aby nakrzyczeć na Po i spróbować przekazać przesłanie filmu dotyczące akceptowania zmian. Nowa postać i sceneria są żywymi dodatkami, ale istnieje wiele konfiguracji ekspozycyjnych, które pozwalają ułożyć elementy na swoim miejscu.

Panda Po patrzy z podziwem, jak smukły srebrny lis przeskakuje nad nim, trzymając w rękach skradzione skarby

Zdjęcie: Animacja DreamWorks

Jednak Jack Black w roli Po nadal jest zachwycający, sprzedając tę ​​postać z ujmującą powagą opakowaną nieudolnym entuzjazmem. Jego linia jest doskonała, zwłaszcza gdy podkreśla momenty napięcia. Ale prawdziwą atrakcją Kung Fu Panda 4 to Awkwafina, która ma szansę zabłysnąć poza swoim zwykłym animowanym typem „głośnej, zwariowanej komicznej ulgi”. Jako inteligentna oszustka Zhen z pewnością ma swoje jednostronne skojarzenia, ale jej postać ma większą głębię. Kiedy jej przeszłość i motywy wychodzą na jaw, Awkwafina dostaje szansę na wniesienie większej liczby dramatycznych scen, które widzieliśmy w Pożegnanie. Daleko mu do takich postaci jak np Mała SyrenkaScuttle’a I MigracjaChump, którzy przeważnie istnieją tylko po to, by być głośni i wstrętni.

Ogólnie rzecz biorąc, filmy Kung Fu Panda charakteryzują się doskonałym wyczuciem fizyczności postaci, co nadaje się zarówno do humoru, jak i sekwencji akcji. Czwarty film z tej serii nie jest wyjątkiem. To zabawne, jak biologiczny tata Po (Bryan Cranston) rzuca przybranego tatusia Po – gęsi (Jamesa Honga) na kolejny stopień schodów na zboczu góry, aby gęś miała dość pędu, aby zatrzepotać skrzydełkami i wylądować z satysfakcjonującym uderzenie. Walka w chwiejnej tawernie na klifie, która kołysze się w tę i tamtą stronę. W grafice jest mnóstwo drobnych szczegółów, które naprawdę oddają fizyczność postaci i ich świata, co świadczy o staranności, z jaką wykonano animację tego filmu.

Ale choć poszczególne sceny i momenty są w Kung Fu Panda 4 są zabawne (a czasem nawet świetne), sam w sobie nigdy nie sprawia wrażenia przyjemnego filmu. Przesłanie o zmianie, które to wszystko łączy, jest marne, a fabuła sprawia wrażenie naciągniętej, próbując umieścić bohaterów we właściwym miejscu, aby rozpocząć kilka sekund fajnej akcji. Po czterech filmach nie jest zaskoczeniem, że maszynie Kung Fu Panda zaczyna brakować pary — na szczęście ma jednak dość mocy, by pod koniec wywołać prawdziwy śmiech.

Kung Fu Panda 4 w kinach od 8 marca.



Source link

Advertisment

Więcej

Advertisment

Podobne

Advertisment

Najnowsze

Senat ponownie zatwierdza program szpiegowski FISA, ale nie przed jego wygaśnięciem o północy

Senat przyjął ustawę ponownie zatwierdzającą art. 720 ustawy o nadzorze wywiadu zagranicznego (FISA), kontrowersyjny program umożliwiający szpiegowanie zagranicznych „celów” bez nakazu ale długa,...

Przewodnik po Dniu Społeczności Pokémon Go Bellsprout

PokemonGo organizuje wydarzenie z okazji Dnia Społeczności Bellsprout 20 kwietnia od 14:00 do 17:00 czasu lokalnego. Zgodnie z oczekiwaniami w przypadku...

Co oznacza restrukturyzacja Google dla Pixela i Androida?

Kluczowe dania na wynos Wewnętrzne zmiany Google pod rządami Ricka Osterloha mają na celu usprawnienie działania Pixela i Androida oraz usprawnienie...
Advertisment