Dziewięciu pracowników Google aresztowanych po protestach okupacyjnych dotyczących Projektu Nimbus


Dziewięciu pracowników Google, którzy zajmowali biura firmy w Nowym Jorku i Kalifornii, zostało aresztowanych we wtorek wieczorem po ośmiogodzinnym napadzie.

Pracownicy protestowali przeciwko zaangażowaniu Google w Projekt Nimbus – kontrakt rządu izraelskiego o wartości 1,2 miliarda dolarów na usługi przetwarzania w chmurze Google i Amazon. Pracownicy kampusu w Sunnyvale w Kalifornii zajęli we wtorek po południu biuro dyrektora generalnego Google Cloud Thomasa Kuriana, podczas gdy pracownicy w Nowym Jorku zorganizowali protest okupacyjny we wspólnej części biura Chelsea na 10. piętrze.

Pracownicy biura w Nowym Jorku nagrali aresztowania na wideo. We wtorek około 21:45, prawie osiem godzin po rozpoczęciu protestu, grupa funkcjonariuszy policji i mężczyzna, który prawdopodobnie pracuje w Google, podeszli do czterech pracowników pozostałych w biurze w Nowym Jorku i kazali im opuścić budynek. „Po raz ostatni prosimy Państwa o ponowne opuszczenie budynku” – powiedział mężczyzna po poinformowaniu pracowników, że zostali umieszczeni na urlopie administracyjnym i odebrano im dostęp do budynku.

Po tym, jak protestujący odmówili opuszczenia, policja poinformowała ich, że jeśli nie zastosują się do protestów, zostaną aresztowani. „Słuchaj, wypuścimy cię teraz za drzwi. Nie ma to znaczenia, jeśli chcesz iść. Jeśli nie, zostaniecie aresztowani za wtargnięcie na teren obiektu” – mówi protestującym funkcjonariusz policji Nowego Jorku.

Aresztowania w Sunnyvale miały miejsce mniej więcej w tym samym czasie. Pracownicy biura w Sunnyvale byli transmitowanie na żywo ich protestu na Twitchu i uchwycony w chwili aresztowania. Na nagraniu widać mężczyznę wyglądającego na ochroniarza, który prosi pracowników o dobrowolne opuszczenie obiektu i grozi wezwaniem policji. Później sześciu funkcjonariuszy policji wchodzi do biura, aby aresztować pięciu pracowników.

W oświadczeniach przesłanych e-mailem aresztowani we wtorek pracownicy wezwali Google do wycofania się z umowy dotyczącej projektu Nimbus.

Reklama

„Nie przyszliśmy do Google, aby pracować nad technologią, która zabija. Angażując się w ten kontrakt, kierownictwo zdradziło nasze zaufanie, zasady sztucznej inteligencji i nasze człowieczeństwo” – powiedział Billy Van Der Laar, inżynier oprogramowania z Sunnyvale.

Ogłoszony po raz pierwszy w 2021 r. Projekt Nimbus był źródłem ciągłych wewnętrznych protestów w Google i Amazonie. W tym samym roku koalicja pracowników technologicznych obu firm w ramach kampanii „No Tech for Apartheid”. wezwał swoich pracodawców do rozwiązania umowy. Sprzeciw wobec projektu Nimbus nasilił się od początku wojny Izraela w Gazie. W marcu Google zwolnił Eddiego Hatfielda, inżyniera oprogramowania, który publicznie protestował przeciwko Projektowi Nimbus podczas prezentacji dyrektora na Mind the Tech, corocznej izraelskiej konferencji technologicznej w Nowym Jorku.

„Jestem inżynierem oprogramowania Google Cloud i nie chcę tworzyć technologii, która napędza ludobójstwo, apartheid czy inwigilację. Projekt Nimbus naraża członków społeczności palestyńskiej na niebezpieczeństwo” – powiedział Hatfield na konferencji. Vidana Abdel Khalek, dyrektor ds. polityki w Google z siedzibą w Wielkiej Brytanii, złożyła rezygnację w proteście po zwolnieniu Hatfielda, według CZAS.

Ponad 600 pracowników Google podpisało list otwarty z prośbą o przywództwo porzucić sponsorowanie Mind the Tech.

„Nie przyszliśmy do Google, aby pracować nad technologią, która zabija”.

W oświadczeniu przesłanym e-mailem do Krawędź, Anna Kowalczyk, menedżer ds. komunikacji zewnętrznej w Google Cloud, powiedziała, że ​​Projekt Nimbus nie jest powiązany z izraelską armią. „Wyraziliśmy się jasno, że umowa Nimbus dotyczy obciążeń uruchamianych w naszej komercyjnej chmurze przez izraelskie ministerstwa, które zgadzają się przestrzegać naszych Warunków świadczenia usług i Polityki dopuszczalnego użytkowania. Ta praca nie jest ukierunkowana na wysoce wrażliwe, tajne lub wojskowe zadania związane z bronią lub służbami wywiadowczymi” – powiedział Kowalczyk.

Jednakże w ubiegłym tygodniu CZAS zgłoszone że Google świadczy usługi przetwarzania w chmurze dla izraelskiego wojska obrony. Dokument firmowy przeglądany przez CZAS pokazuje, że izraelskie Ministerstwo Obrony ma własną „strefę lądowania” w Google Cloud. Zgodnie z umową, którą przeglądał, ministerstwo obrony podobno zwróciło się do Google o pomoc doradczą w celu rozszerzenia dostępu do chmury CZAS. Zgodnie z umową Google zaoferował ministrowi obrony 15% zniżki na opłaty doradcze w związku z „ramami Nimbus”, a ministerstwo obrony zapłaciło za usługi doradcze Google ponad 1 milion dolarów. Umowa nie została podpisana, ale w komentarzu do niej wskazano, że stanowi część „umowy Izrael/Nimbus”.

Pracownicy, którzy zajmowali oba biura, powoływali się na CZAS raport jako impuls do ich ostatniego protestu.

Kowalczyk, rzecznik Google Cloud, powiedział, że protesty są „częścią długotrwałej kampanii prowadzonej przez grupę organizacji i osób, które w dużej mierze nie pracują w Google. Niewielka liczba protestujących pracowników wdarła się do kilku naszych lokalizacji i dokonała zamieszek. Fizyczne utrudnianie pracy innym pracownikom i uniemożliwianie im dostępu do naszych obiektów stanowi wyraźne naruszenie naszych zasad, dlatego zbadamy sprawę i podejmiemy działania”.



Source link

Advertisment

Więcej

Advertisment

Podobne

Advertisment

Najnowsze

Dlaczego zarząd OpenAI zwolnił Sama Altmana

Jesteśmy rozczarowani, że pani Toner w dalszym ciągu powraca do tych kwestii. Niezależna komisja zarządu współpracowała z kancelarią prawniczą Wilmer Hale, aby...

Dzięki uprzejmości FCC wyciekły szczegóły dotyczące nowych Galaxy Z Flip 6 i Galaxy Ring

Według zapisów testów FCC wygląda na to, że niezapowiedziany jeszcze Galaxy Z Flip 6 otrzyma nieznacznie większą pojemność baterii w porównaniu do Z...

Vivek Ramaswamy nie potrafi nawet dobrze wsadzić Buzzfeeda

Dobra, Vivek Ramaswamy, chciałeś mojej uwagi i teraz ją masz. Do tej pory znałem Cię przede wszystkim jako gościa, który tak histerycznie...
Advertisment