Dune 2 to poważny film, na który składają się dwie cudownie głupie kreacje


Filmy Denisa Villeneuve’a „Diuna” mogą wydawać się naganą wobec hollywoodzkiej ery żartów. Są jak najdalej od zasady Marvela, że ​​żadna sytuacja nie jest tak poważna, ani stawka tak wysoka, aby nie można było jej przerwać mądrym, świadomym dowcipu. To filmy podniosłe, poważne, wzorowane na klasycznych epopejach filmowych typu Lawrence z Arabii i zamierzał przedstawić dziwaczne wizje książek science-fiction Franka Herberta w możliwie bezstronny sposób.

Z wyjątkiem Wydma: część druga, Villeneuve i jego współpracownicy najwyraźniej zdali sobie sprawę, że odrobina beztroski może bardzo pomóc. Jednym z powodów, dla których ten film jest o wiele przyjemniejszy od pierwszej części – obok bardziej równej i celowej struktury dramatycznej oraz faktu, że nie został wydany w środku pandemii – jest to, że Villeneuve wymyślił, jak go rozluźnić podnieś się trochę, nie psując nastroju. Ponieważ większość wizjonerskiej pracy związanej z budowaniem świata została już wykonana, mógł sobie pozwolić (a może szefowie studia kazali mu to zrobić) na dorzucenie trochę bardziej przyjemnych dla publiczności kawałków biznesu.

Widać to wyraźnie w dwóch najbardziej pamiętnych zwrotach akcji w filmie: Stilgar Javiera Bardema i Feyd-Rautha Harkonnen Austina Butlera. Nazywanie ich kampem byłoby niesprawiedliwe, ale ci dwaj aktorzy rzeczywiście wnoszą żywy, ponadprzeciętny styl gry, który może utrzymać się wśród majestatu obrazów Villeneuve’a lub wrzasku i stukotu partytury Hansa Zimmera. W rzeczywistości robią więcej, niż tylko się trzymają – podkreślają smagany wiatrem, monolityczny film bardzo potrzebną nutą zabawy i niegodziwości.

Największą niespodzianką jest Bardem Część drugachoćby dlatego, że niewiele o jego stoickim występie w Część pierwsza doprowadziłoby cię do podejrzeń, że zagra w sequel dla totalnych bzdur, lol. Stilgar jest nadal spokojnym i odważnym przywódcą Fremenów, ale Bardem rozjaśnia tę postać powracającym fragmentem na temat jego fanatycznego przekonania, że ​​Paul Atreides (Timothée Chalamet) to Lisan al Gaib, mesjańska postać, która według przepowiedni ma zapewnić Wolność Fremenom.

Tak jak postać z Życie Briana według Monty Pythona, Stilgar przytacza wszelkie dowody, niezależnie od tego, jak sprzeczne, że Paul jest wybrańcem – począwszy od wyboru Muad’Diba, małej pustynnej myszy, jako swojego fremeńskiego imienia wojownika („Jest doskonałe!”) po upieranie się, że jest wcale nie Lisan al Gaib („Tylko Lisan al Gaib byłaby taka pokorna!”). Komiczne wyczucie czasu i łatwowierne przekonanie Bardema z szeroko otwartymi oczami niezmiennie doprowadzają do upadku domu; to taki dobry żart, że wyszedł prosto z filmu i stał się memem.

Ale Bardem nie kpi ze Stilgara. Namiętna potrzeba wiary bohatera jest nutą omylnego, ale wzruszającego ludzkiego optymizmu w filmie, który częściej dotyczy intryg politycznych tak zakorzenionych, że rozciągają się na wieki. Śmiejemy się ze Stilgara, ale jest to serdeczny śmiech wynikający z uznania i identyfikacji – wolelibyśmy być nim, niż kimkolwiek innym w filmie.

Reklama

Nie dotyczy to drugiego wybitnego aktora, który znajduje się na drugim końcu spektrum szerokich archetypów filmowych od „ulubionego wujka”. Jako Feyd-Rautha Butler jest czystym, kreskówkowym złem: sadystycznym, rozpieszczonym dzieckiem nepo złego imperium Harkonnenów. Strzał Butlera Wydma: część druga W tym samym czasie Elvisa grał w kinach, ale zanim jego przełomowa rola w tym filmie doprowadziła go aż do nominacji do Oscara, a jego głód wywarcia wrażenia promieniuje z ekranu.

Trzeba przyznać, że nie próbuje wrzucać Feyd-Rauthy niuansów ani psychologicznych złożoności. Rozumie, że zadaniem jest ikoniczna, dwuwymiarowa, dosłownie czarno-biała filmowa nikczemność. W występie chodzi bardziej o wygląd i fizyczność niż o cokolwiek innego. Chuda sylwetka Butlera przybiera pajęczy wygląd; porusza się i uderza z pełzającą wściekłością w scenach walki. Jego ładny chłopięcy wygląd są przekształcane przez gładką czaszkę opadającą na brwi w coś odrażającego w swojej nagości – nie tracąc przy tym swej magnetycznej właściwości.

Zdjęcie: Warner Bros. Pictures

Najodważniejsza przemiana Butlera dotyczy jednak wokalu: niesamowitej imitacji akcentu, intonacji i frazowania jego kolegi z planu, Stellana Skarsgårda. (Skarsgård gra wujka Feyda-Rauthy, wielkiego złego barona Vladimira Harkonnena.) Sprawia wrażenie legendarnego aktora charakterystycznego do ich twarzy to piekielnie dobry wybór dla młodego aktora do zagrania w dużym filmie o wysoką stawkę i mógł przynieść odwrotny skutek, ale opłaca się zarówno dramatycznie – pokazując, jak wujek Feyda-Rauthy ukształtował go na swój obraz – jak i rodzaj aktorskiego efektu specjalnego. To przerażające, dziwne i obce, a jednocześnie samo w sobie jest zabawnie odważnym gestem. Podobnie jak wiele innych świetnych kreacji złoczyńców w filmach, Feyd-Rautha Butlera jest pełna pikanterii w sposób balansujący na granicy między zabawą zamierzoną i niezamierzoną. (Skarsgård był z pewnością jest tym łaskotany.)

Są jeszcze inne świetne występy Wydma: część druga — Zarówno Chalamet, jak i Rebecca Ferguson dokonują wiarygodnych i niepokojących przemian postaci w trakcie filmu. Tymczasem Zendaya spokojnie, ale stanowczo twierdzi, że tak duszę filmu w prawdziwie gwiazdorskim występie. Ale staromodna szynka Butlera i Bardema po prostu wyskakuje z ekranu. Są dokładnie tym, czego potrzeba od drugoplanowej postaci w monumentalnej epopei: odrobiny aktorskiej wielkości, dopasowanej do ogromu wszystkiego innego.





Source link

Advertisment

Więcej

Advertisment

Podobne

Advertisment

Najnowsze

Które samochody obsługują kluczyk samochodowy w Apple Wallet?

Na WWDC w 2020 r. Apple ogłosiło nowa funkcja kluczyka samochodowego, która umożliwia kontrolowanie samochodu za pomocą aplikacji Portfel na iPhonie lub zegarku...

Funkcje Galaxy AI będą dostępne w telefonach Samsung ostatniej generacji – w tym w serii S21

Według nich Samsung planuje w przyszłym miesiącu udostępnić wybrane funkcje Galaxy AI kilku starszym flagowym telefonom i tabletom za pośrednictwem aktualizacji One UI...

Apple opowiada się za sprzedażą komputerów Mac wyposażonych jedynie w 8 GB pamięci RAM

Wraz z premierą MacBooka Pro M3 w zeszłym roku wielu recenzentów i klientów skrytykował firmę za w dalszym ciągu sprzedaż komputerów klasy premium...
Advertisment