Avatar: Ostatni Władca Wiatru Netfliksa poradził sobie przynajmniej w tej jednej scenie


Netflixa Awatar: Ostatni władca powietrza speedrunuje cały pierwszy sezon serialu animowanego w ośmiu odcinkach, co oznacza wycięcie niektórych scen, połączenie innych odcinków i dodając zupełnie nowy prolog. Wyniki mogą się różnić: z jednej strony wcześniejsze zintegrowanie niektórych ulubionych postaci zapewnia zabawne odkrycia, ale także zapewnia dziwne tempo i prezentację ekspozycji.

Największą i najbardziej rażącą wadą jest jednak to, że pośpieszne tempo naprawdę pogrzebuje dobry rozwój postaci i nie pozwala młodym aktorom zabłysnąć. Rzecz w tym, że my wiedzieć że młodzi aktorzy — zwłaszcza Dallas Liu i Gordon Cormier, którzy grają Zuko i Aanga — dobrze rozumieją swoje postacie w oparciu o jedną naprawdę dobrą scenę, którą serial zrobił dodać. To przebłysk tego, co może się wydarzyć, i, miejmy nadzieję, wskazówka, gdzie odbędzie się występ mógł Iść.

[Ed. note: This post contains spoilers for Netflix’s Avatar: The Last Airbender and the original animated series.]

Reklama

Obraz: Netflix

Dzieje się tak w szóstym odcinku „Maski”, który nawiązuje do fabuły serialu „The Blue Spirit” w oryginale (ale w serwisie Netflix ATLA fashion, dodaje kilka dodatkowych wątków z pierwszego sezonu). Ale jeden kluczowy punkt fabuły pozostaje ten sam: w masce Zuko ratuje Aanga ze szponów Komandora Zhao.

Wersja Netflix dodaje jednak dodatkową scenę między nimi, gdy ukrywają się przed Zhao i jego żołnierzami. Aang pyta Zuko o pędzel do kaligrafii, którego używa; w tej wersji historii ukradł starannie przechowywane notatki Zuko na temat Awatara i jest pod wrażeniem pisma Zuko. To inicjuje rozmowę o ich dzieciństwie i ogólnie jest to urocza mała część rozwoju postaci i szansa, aby zobaczyć, jak aktorzy faktycznie radzą sobie z tym, co sprawia, że ​​ich postacie są tak fascynujące.

Netflix Aang jest wyszlifowany. Zniknął jego żądny przygód duch i zabawna natura. Zamiast tego scenarzyści chcą nałożyć na siebie poczucie winy. W każdej chwili przypomina nam się, że Aang zniknął, kiedy świat najbardziej go potrzebował, ludzie są tym niesamowicie wkurzeni, a Aang nieustannie zmaga się z jakimś większym przeznaczeniem Wybrańca. Tak naprawdę jedyne, co robi, to na niego krzyczą i mówią, że będzie lepiej.

Aang (Gordon Cormier) czyta książkę

Foto: Robert Falconer/Netflix

Ale są też momenty, takie jak scena z Zuko, w której jaśnieją przebłyski prawdziwego charakteru Aanga. I Cormier dostarcza. Właściwie wygłasza każdą linijkę z szeroko otwartymi oczami miłości Aanga do świata. Po prostu pisarze wydają się bardziej zainteresowani zwiększeniem ciężaru, który dźwiga.

Jednak jako Zuko Liu ma więcej miejsca na elastyczność. Liu udaje mu się zachować równowagę pomiędzy niepokojem, jaki Zuko odczuwa po wygnaniu przez ojca, którego stara się zadowolić, ale nigdy mu się to nie uda, a niepokojem, który zwykle towarzyszy byciu kapryśnym 16-latkiem. Tak, jest gniewnym, udręczonym antybohaterem; ale jest też trochę perfekcjonistą, który chce robić wszystko dobrze. Szczególnie w tej scenie widzimy drugą stronę Zuko, tego, który chciał osiągnąć doskonałe wyniki na lekcjach pisania i z wielką starannością składał swój notatnik, aby wyśledzić Awatara.

Zuko patrzy na swoje rysunki, które zawierają szkic Aanga

Foto: Robert Falconer/Netflix

Netflixa Awatara robi wszystko, co w jego mocy, aby mieć pewność, że każda ulubiona przez fanów postać, scenografia i punkt fabuły zostaną uwzględnione w pierwszym sezonie. Jednak showrunnerzy przedkładają tę listę kontrolną nad rzeczywiste momenty postaci, na których opierał się oryginał. Wiele z tych momentów zostaje uciętych, aby pozostać w innym fajnym wątku fabularnym, który tak naprawdę nie służy temu samemu celowi.

Najmocniejsza część Netflixa Awatara jest wtedy, gdy młoda obsada dostaje szansę, aby naprawdę ożywić te postacie. Niestety, wiele z tego, co czyni ich postacie tak magnetycznymi, zostało usuniętych ze względu na wydajność (lub w przypadku Sokki, aby rozwiązać problem które tak naprawdę nigdy nie istniały). Ale te klejnoty tam są, zakopane pod gruzami. Jeśli serial doczeka się drugiego sezonu, może to być szansa na odkurzenie tych mocnych momentów rozwoju postaci i interakcji – i faktycznie podkreślenie tego, co sprawia, że ​​postacie są tak kultowe i warte ponownego odwiedzenia.



Source link

Advertisment

Więcej

Advertisment

Podobne

Advertisment

Najnowsze

Tak, aplikacja YouTube próbuje teraz przejąć wygaszacz ekranu Apple TV

Jedną z najlepszych funkcji Apple TV jest bogata kolekcja wygaszaczy ekranu Antena. Gdy Apple TV będzie bezczynny przez kilka minut, system tvOS...

Fortnite pozwoli graczom ukryć wredne emotki

Fortnite we wtorek udostępni aktualizację zawierającą nowe ustawienie filtrujące emocje „konfrontacyjne”.. Aktualizacja v29.30 pozwoli graczom „nie widzieć” następujących emotek: „Śmiej się”, „Weź...

22 kwietnia 2024 r. – pogłoski o iPadzie Air i przejęciu Apple AI

Posłuchaj podsumowania najważniejszych artykułów dnia z 9 do 5Mac. Dostępny jest 9to5Mac Daily w iTunes i aplikacji Podcasty firmy Apple, Zszywacz, Dostroić,...
Advertisment