Aporia zadaje te same pytania co Oppenheimer i udziela na nie kiepskich odpowiedzi


Mimo że Mikroindie Shane’a Carrutha z 2004 roku Elementarz, który powstał z budżetu 7 000 dolarów i wygląda na to, znalazł równie mikro fandom, nie wydawał się przygotowany na zmianę świata kina. Miało jednak swoich zwolenników na małą skalę: pomysł majsterkowicza lub dwóch majsterkowiczów sklecających urządzenie do podróży w czasie w garażu, piwnicy lub na zapleczu jest fascynującym założeniem, głównie dlatego, że stawia wszystkie etyczne i naukowe problemy związane z podróże w czasie w rękach kilku osób bez nadzoru, kierujących się wyłącznie własnymi zasadami.

Filmy takie jak Do zobaczenia wczoraj, Projekt Almanach, Bezpieczeństwo nie gwarantowanei nowy Aporia nadał podróżom w czasie szczególnie osobisty charakter. Pytanie przestaje brzmieć: „Czy słuszne jest ryzykowanie przyszłości, aby rozwiązać problem z przeszłości?” Zamiast tego przypomina to bardziej pytanie: „Jakim prawem dana przypadkowa osoba ma podjąć tę decyzję za wszystkich innych?”

Mały film science-fiction Aporia skupia się bardziej na tej etyce niż na czymkolwiek innym, czasami z błędem. Jest to jednocześnie fascynujący i frustrujący film, w którym emocje biorą górę, a logika czasami zawodzi. Ale choć wygląda i sprawia wrażenie elementu towarzyszącego Elementarzwraz z brudną, pozbawioną nasycenia grafiką i domowym wyglądem, jest w równym stopniu dodatkiem do tegorocznego Oppenheimera, znacznie większy, jaśniejszy i bardziej przenikliwy film o moralności wymyślania przyszłości. Tak jak Oppenheimera, Aporia rozważa skutki pojawienia się nowej technologii i etyczną decyzję o jej zastosowaniu. To po prostu sprawia, że ​​stawka jest o wiele mniejsza i bardziej osobista.

[Ed. note: This analysis avoids spoilers, but the trailer below gives away more of what happens in the film.]

Ważna akcja w Aporia rozpoczyna amerykański imigrant Jabir (Payman Maadi), który spędził dziesięć lat budując maszynę zdolną do przesłania pojedynczej cząstki w przeszłość do określonego miejsca i czasu – i to przez głowę wyznaczonego przez siebie celu. Jego wehikuł czasu nie pozwala ludziom podróżować do przeszłości; w zasadzie jest to po prostu broń wycelowana w przeszłość. Jak wyjaśnia prawdziwej bohaterce filmu, powoli rozpadającej się wdowie Sophie (Judy Greer), maszyna wciąż nie jest na tyle potężna, aby cofnąć się w czasie, by zabić dyktatora i ocalić rodzinę Jabira. Ale może być na tyle potężny, aby wyeliminować pijanego kierowcę, który osiem miesięcy wcześniej zabił jej męża Mal (Edi Gathegi).

Reklama

Wybór Sophie (z mojej strony nie było żadnego odniesienia, chociaż nie mogę wypowiadać się w imieniu scenarzysty i reżysera Jareda Moshe) jest wystarczająco trudny, gdy musi tylko zdecydować, czy jest gotowa spróbować zamordować mężczyznę, który zniszczył jej rodzinę i rozjaśnił ją, naukowo myślącą córkę Riley (Faithe Herman) w coraz bardziej zbuntowanego, agresywnego przestępcę. Maszyna, jak mógłby się spodziewać każdy fan opowieści o podróżach w czasie, ma nieprzewidziane konsekwencje. I chociaż pierwszy test rzeczywiście dał Sophie część tego, na co liczyła, dodaje też otuchy Jabirowi, który chce dalej strzelać ze swojego działa czasu do masowych strzelców i innych zabójców.

Fani Oppenheimera zobaczymy wyraźny rezonans między tym filmem a tym, w którym pośpiech w testowaniu i doskonaleniu procesu naukowego nagle zmienia wymiar, gdy proces ten zadziała. W filmie Christophera Nolana kwestie etyczne szybko zostają wyrwane z rąk J. Roberta Oppenheimera, a on zostaje z nimi sam. Z kolei Jabir i Sophie zostają z bronią w rękach i przyszłością szeroko otwartą.

Zdjęcie: Cóż, jedź do USA

„Gdy była teoria, było o wiele łatwiej. Kiedy tylko ty i ja przerzucaliśmy się pomysłami” – mówi tęsknie partner naukowy Jabira w zbrodni po pierwszym teście. (Wnikanie, kto to jest, byłoby spoilerem.) „Może dlatego, że zrobiliśmy to przy butelce wina” – kontruje Jabir. „Wszystko jest łatwiejsze przy butelce wina.” Jednak, co ważniejsze, wszystko jest łatwiejsze w przypadku abstrakcyjnego problemu filozoficznego niż dla garstki postaci z tajną bronią w rękach i nie mających jasnego poczucia konsekwencji, jakie pociąga za sobą wystrzelenie z niej.

Ta debata etyczna jest zarówno najlepszą, jak i najgorszą rzeczą Aporia. Scenariusz Moshe zachęca widzów do rozważenia wszystkich czynników i podjęcia własnej decyzji na temat tego, co byliby skłonni poświęcić, aby zmienić historię, szczególnie przy tak nieprecyzyjnych wynikach. To interesująca zagadka na małą skalę, która różni się od większości filmów o podróżach w czasie i opiera się na podobnych pomysłach, w dużej mierze dlatego, że bohaterowie sami nie odwiedzają przeszłości i nie podejmują dynamicznych wyborów. Ale nie muszą też być obecni w obliczu chaosu, który powodują — mają jeszcze mniej skóry w grze niż zdalni operatorzy dronów. W rzeczywistości działają na ślepo, a następnie sami decydują, jak długo mogą żyć ze zmianami, które zobaczą po użyciu maszyny i czy mają jakąkolwiek możliwość ich zmiany. Wszystko to daje Aporia tekstura i przemyślaność, które sprawiają wrażenie wyjątkowych.

Jednocześnie wykonanie jest nieskończenie frustrujące. Sophie stawia siebie w roli moralnego arbitra w sprawie maszyny, mimo że nie brała udziału w jej tworzeniu i wie o tym tylko dlatego, że Jabir zaoferował jej uratowanie, gdy – jak to określa – ona i Riley tonęli. „Może nie chodzi o to, kogo zabijemy. Może chodzi o to, kogo uratujemy” – mówi jej Jabir łagodnym tonem, jaki utrzymuje przez cały film, niezależnie od tego, jak kontrolująca i zarozumiała Sophie odnosi się do jego wynalazku. Ale ona nie tylko nie jest zainteresowana tym niuansem, ale jest wobec niego wręcz protekcjonalna.

Sophie (Judy Greer) siedzi na sofie i z niepokojem spogląda ponad nieostrymi ciałami dwóch osób stojących po obu jej stronach w Aporii

Zdjęcie: Cóż, jedź do USA

Greer gra Sophie jako kobietę obdarzoną głębokimi uczuciami, empatią i kruchością, a jej emocjonalne zaangażowanie w ból i desperację Sophie to jedyna rzecz, która powstrzymuje ją od postrzegania jej jako złoczyńcy. Ale nie da się uciec od tego, jak źle to wygląda, gdy wyciąga z tej sytuacji to, czego chce, a potem zwraca się do Jabira za próbę pomocy innym ludziom. Jej wściekłość, gdy ośmiela się użyć własnego wynalazku bez jej zgody, jest szczególnie groteskowa. Jej pozycja jako centralnego punktu filmu nie przestaje wydawać się dziwna, ponieważ zajmuje centralne miejsce zarówno w stosunku do mężczyzny, którego chce ocalić, jak i mężczyzny, który to umożliwił.

To tam gdzie Aporia większość części jest z Oppenheimera jako opowieść o decyzjach i konsekwencjach potencjalnie niszczycielskiego nowego wynalazku. Wyobraź sobie wersję Oppenheimera gdzie fizyk historyczny utrzymywał całkowitą osobistą kontrolę nad bombą atomową, a potem musiał radzić sobie z Jeanem Tatlockiem, który codziennie przychodził do niego i krzyczał na niego, że nie powinien jej używać, bo ludzie zginą.

U podstaw leży solidny eksperyment myślowy Aporia, który wciąż grozi, że stanie się bardziej przekonujący i skomplikowany w miarę jak szczegóły działania wehikułu czasu staną się coraz bardziej widoczne. Jednak film wydaje się zainteresowany jedynie reakcjami i żądaniami Sophie do tego stopnia, że ​​wszyscy inni w filmie zostają odsunięci na bok, gdy ona narzuca im swoje potrzeby i decyzje. Najwyraźniej możliwe jest nakręcenie jednego z takich filmów o podróżach w czasie na małą skalę zbyt osobiste i zbyt wiele o tym, jak jedna zwykła osoba radzi sobie z najważniejszymi pytaniami gatunku, nie zważając na nikogo innego.

Aporia jest teraz dostępny bezpłatnie Hooplai jest dostępny do wypożyczenia lub zakupu na stronie Amazonka, Vudui innych platform cyfrowych.



Source link

Advertisment

Więcej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Advertisment

Podobne

Advertisment

Najnowsze

Klasyczny przewodnik z okazji Dnia Społeczności Pokémon Go Cyndaquil

PokemonGo organizuje wydarzenie Klasyczne z okazji Dnia Społeczności Cyndaquil 22 czerwca od 14:00 do 17:00 czasu lokalnego. Zgodnie z oczekiwaniami w...

AT&T nadal nie chce oferować usług telefonii stacjonarnej w Kalifornii

AT&T nie może wyłączyć usługi telefonii stacjonarnej klientom w całej Kalifornii. W orzeczenie w czwartekKalifornijska Komisja ds. Usług Publicznych (CPUC) odrzuciła wniosek...

Redbox przegapił wielomilionową płatność, na którą nie mógł sobie pozwolić

Sytuacja finansowa Redbox w dalszym ciągu wymyka się spod kontroli. W czwartek sąd w Los Angeles wydał wyrok na kwotę 16,7 mln...
Advertisment